Leczenie według nowych wytycznych urologicznych - wysoki Gleason, młody wiek
#21
Podziwiam stalowe nerwy i  cieszę się z pomyślnego wyniku!
Oby ta pierwsza dobra od jakiegoś czasu wiadomość zapoczątkowała dobrą passę!
Odpowiedz
#22
Jestem po wizycie u urologa. Zakwalifikowałem się do LPR. Być może uda się przyspieszyć termin operacji w stosunku do pierwotnie planowanego. Nie mam już robić żadnych wyników i przede wszystkim pozytywnie się nastawić. Teraz już chyba powoli przechodzę do działu "Przebieg i efekty leczenia". Na ten moment jest wysoce prawdopodobne, że po operacji będę miał radioterapię. Szansa na marginesy ujemne przy rozległości mojego nowotwory są oceniane pół na pół. Niestety nic nie będzie oszczędzane z tego samego powodu, ale taki wybór podejmuję.
12.2017 PSA 32
03.2018 RP - pT3b N1M0 Gleason (4+5), marginesy ujemne, przerzuty w 1 lewym i 1 prawym wyciętym węźle chłonnym biodrowym
05.2018 Pierwsze pooperacyjne PSA 0,067
06.2018 PSA 0,054, PET - 4 podejrzane węzły chłonne, rozpoczęta RT z naświetlaniem podejrzanych węzłów, 
07.2018 Rozpoczęta HT Eligard
08.2018 Zakończona RT, PSA 0,003
08.2021 PSA <0.006 
11.2021 Planowana przerwa w hormonoterapii po 40 miesiącach
Odpowiedz
#23
Wojtek,

Moja LRP była niedoszczętna, choć badania obrazowe przed operacją nie wskazywały, żeby nowotwór był poza torebką, ale cóż. Miałem RT po 6 miesiącach, póki co ( odpukać ), wyniki mam nie najgorsze, kolejny stres w następny poniedziałek ( okresowa wizyta w C.O. ). Prawda jest taka, że nic na szybko nie jesteś w stanie zmienić, masz nowotwór, masz kwalifikację do operacji, musisz po prostu oswoić się z tym, że masz sublokatora, którego może uda się usunąć, a może z którym trzeba będzie żyć dalej. Stres, brak snu to dodatkowe pożywki dla raka, spróbuj podejść do tego pragmatycznie ( łatwiej powiedzieć niż zrobić ) i przestań go dokarmiać a zacznij dbać o siebie.
Co to znaczy przyspieszyć termin, jaki masz w tej chwili zaplanowany ?

Pozdrawiam AParsley
Odpowiedz
#24
Wojtku, ledwo powstrzymuję się, by  nie napisać  - a nie mówiliśmy! zadowolenie, uśmiech

Teraz możemy ci już doradzać.
Pierwsza zasada w przypadku poważnej decyzji medycznej  - trzech niezależnych specjalistów!
(Tę zasadę stosują lekarze w stosunku do członków swojej rodziny).
Czyli w najbliższym czasie skonsultuj się z jeszcze co najmniej dwoma urologami z najwyższej półki.
Na naszym forum dwa najważniejsze nazwiska to dr Siekiera i dr Skoneczna.
Nie zaszkodzi rozmowa z dobrym radioterapeutą, np. z dr Mileckim z WCO.
Jeśli wszyscy zgodzą się z opinią, że LPR bez oszczędzania to najlepsze rozwiązanie
- będziesz miał  pewność, że to prawda.

Co do bólu kręgosłupa "w pobliżu prostaty", to może być ból związany z niebakteryjnym stanem zapalnym prostaty.
Mojego męża też  przez lata tak bolało, i w tzw. krzyżu, i w pachwinach.
Po operacji  - jak ręką odjął.
To jest właśnie przewaga operacji nad innymi formami leczenia raka prostaty  - że niejako przy okazji
likwiduje wszelkie łagodne przerosty i niełagodne stany zapalne.
Odpowiedz
#25
(26.02.2018, 15:20:47)Wojtek45 napisał(a): Jestem po wizycie u urologa. Zakwalifikowałem się do LPR. Być może uda się przyspieszyć termin operacji w stosunku do pierwotnie planowanego. Nie mam już robić żadnych wyników i przede wszystkim pozytywnie się nastawić. Teraz już chyba powoli przechodzę do działu "Przebieg i efekty leczenia". Na ten moment jest wysoce prawdopodobne, że po operacji będę miał radioterapię. Szansa na marginesy ujemne przy rozległości mojego nowotwory są oceniane pół na pół. Niestety nic nie będzie oszczędzane z tego samego powodu, ale taki wybór podejmuję.
Wojtku, jak tylko dasz mi znak, to twój wątek przeniosę do Działu "Przebieg i efekty leczenia"... a nawet możesz zaproponować tytuł wątku... da się to zrobić.

Oczywiście, że radzimy konsultację u trzech speców... ale ja nie konsultowałem. Uciekłem z Włocławka do Bydgoszczy i tam zawarłem układ z lekarzem operującym - on robi co słuszne i konieczne (czyli wiadomo co), a ja wierzę w sukces... i nie ma innej opcji mruganie, puszczanie oczka
Może i była... ale ja jak koń z klapkami na oczach ciągnąłem furę w jedną stronę.

W Twoim przypadku trochę mnie żga ta laparoskopia, bo z doświadczenia (cztery latka na forach) coś mało mam przykładów dobrych efektów LPR.
A może jest tak, że jak najbardziej są to udane zabiegi, a osoby które przez to przeszły, nie mają powodów pisać o swojej sytuacji? Może tak być?
Bardzo mi brakuje konkretnych liczb... liczb... czarno na białym.
Ja od czasu swojej operacji nie wypełniałem żadnej ankiety w ramach oceny efektu leczenia. Może jakiś statystyk w bydgoskim CO zbiera dane z kart choroby (teraz elektronicznych) i gdzieś to faktycznie jest zbierane, podliczane i analizowane???
Bo jeśli nie, to bazujemy na zasadzie - "jedna pani drugiej pani", albo "a ten to pisał, że tam, to dobrze go pokroili" I tak to jest, że ja mam w pamięci sporo LPR z brakiem efektu radykalnego... nawet jak u Andrzeja (AParsley-a).
Sorry Andrzej, że stawiam Ciebie jako przykład... ale takie są fakty.
Trudno pisać o jakimkolwiek błędzie, złej decyzji... ale stało się. Trzeba było użyć drugi pocisk... miejmy nadzieję, że ostatni!!!

Z drugiej strony Ty i Twój operator z góry zakładacie nieoszczędność planowanego zabiegu. Prawdopodobieństwo takiego efektu jest spore. Może dobrze, że ufasz, macie plan i wiesz czego się spodziewać.
Ja coraz bardziej przekonuję się, że w wypadku udanej prostatektomii ważne jest szczęście. Może tego szczęścia zabraknąć, nawet wtedy, gdy najlepszy operator stanie nad łóżkiem operowanego. Mam rację, czy nie? Moje doświadczenie podpowiada - masz!

Nie mniej, życzę Ci, abyś miał bardzo dużo tego SZCZĘŚCIA... niech się do Ciebie (do Was) uśmiechnie... i to pełną gębą zadowolenie, uśmiech

Pozdrawiam
Armands
Rocznik 1961
PSA WYJŚCIOWE: 09.2013 13,31 ng/ml
BIOPSJA: 10.2013 Prostatic carcinoma GS 2+2=4
PROSTATEKTOMIA RADYKALNA (klasyczna): 03.2014 w CO Bydgoszcz. Operator dr. Jerzy Siekiera.
Badanie po RP: GS 3+3=6 pT2c N0
PSA po RP: po 3 mieś. 0,028 ng/ml, od 6 m. do 6 lat od RP <0,002 ng/ml.
W ostatnim badaniu (7 latach od RP) 0,007 ng/ml
Moja historia
Wątek poboczny 

Módl się o najlepsze, przygotuj się na najgorsze.
Odpowiedz
#26
To się trochę przeraziłem tą nieefektywnością LPR. 
Lekarz, który ma to robić, kiedy zapytałem o porównanie z otwartym zabiegiem, odpowiedział, że margines błędu jest porównywalny. Teraz pewnie w zależności do kogo trafię na konsultacje, każdy będzie obstawał przy swojej metodzie. Z tego co wiem, to w niektórych ośrodkach nie robi się już inaczej niż laparoskopowo i tak jest w moim. Lekarz, który ma robić zabieg jest młody, ale robi tego typu zabiegi dość często, co chyba też jest kluczowe. Czy mógłby ktoś doradzić lekarzy do konsultacji z okolic trójmiasta?
12.2017 PSA 32
03.2018 RP - pT3b N1M0 Gleason (4+5), marginesy ujemne, przerzuty w 1 lewym i 1 prawym wyciętym węźle chłonnym biodrowym
05.2018 Pierwsze pooperacyjne PSA 0,067
06.2018 PSA 0,054, PET - 4 podejrzane węzły chłonne, rozpoczęta RT z naświetlaniem podejrzanych węzłów, 
07.2018 Rozpoczęta HT Eligard
08.2018 Zakończona RT, PSA 0,003
08.2021 PSA <0.006 
11.2021 Planowana przerwa w hormonoterapii po 40 miesiącach
Odpowiedz
#27
(27.02.2018, 08:57:15)Armands napisał(a): W Twoim przypadku trochę mnie żga ta laparoskopia, bo z doświadczenia (cztery latka na forach) coś mało mam przykładów dobrych efektów LPR.
A może jest tak, że jak najbardziej są to udane zabiegi, a osoby które przez to przeszły, nie mają powodów pisać o swojej sytuacji? Może tak być?
Bardzo mi brakuje konkretnych liczb... liczb... czarno na białym.
Gdyby nie wynik badania histopatologicznego, to ja na 100% mógłbym być przykładem dobrego efektu LPR, a tak nie wiem ...
Ur.1948; PSA 2008-2011: 3,10-8,74; Bps 9/2011: Gl. 3+3; Scyntygrafia OK. 12/2011-LRP. Poj. 100 cm3. Hist-pat: POMIMO BAD. LICZNYCH WYC. NIE UDAŁO SIĘ WYKRYĆ OGNISKA PIERW.!
PSA: 2012-2018<0,006;2019: 0,010;0,042;0,019;0,016;0,027;0,015;0,022;2020: 0,012;0,014; 2021:0,008;
2013-2015-wzrost guza wątroby. 5/2015-otwarta operacja i termoablacja guza. Hist-pat: rak wątrobowokomórkowy. Wznowa. WUM Banacha - 03.09.2016 - przeszczep wątroby.

Odpowiedz
#28
1. Z Trójmiasta to my znamy i polecamy panią dr Senkus - to naukowiec.
(Ja akurat znam ją z lektury  artykułów, ale niektórzy z forum poznali ją osobiście).
 Poza tym z Trójmiasta blisko jest do Bydgoszczy, a to miasto w ostatnich latach jakoś tak stało się
centrum polskiej onkologii urologicznej (pianistyki zresztą też, ale to tak na marginesie).
Naprawdę warto odwiedzić.

2. Kwestia laparoskopia a operacja otwarta jest mniej istotna, bo o sukcesie nie decyduje
rodzaj operacji - otwarta, laparoskopowa, czy robotem daVinci  - tylko kunszt i doświadczenie chirurga.

Niekoniecznie jest tak, że "każdy chwali swoja metodę". Specjaliści z górnej półki robią obydwa rodzaje operacji,
i potrafią doradzić, co wybrać.

3. Zakładanie z góry, że będzie margines dodatni i przewidywanie adjuwantowej radioterapii
to jest właśnie sprawa do przedyskutowania z innymi autorytetami.
Doktor Aqq kiedyś pisał na starym forum, że wtedy ma się podwójne ujemne skutki uboczne, a efekt jeden.

4. Niemniej ważna jest kwestia zakładanego z góry nieoszczędzenia pęczków naczyniowo-nerwowych.
Nowotwór jest tylko w jednym płacie, zatem jeden pęczek jest jak najbardziej do uratowania.
Rozumiemy, że gdy człowiekowi Śmierć zagląda w oczy, to sprawy przyszłej potencji są nieistotne,
ale Śmierć w oczy głęboko i przeciągle zajrzy i sobie pójdzie, a człowiek zostaje z problemem.

Rozumiemy, że lekarz niekoniecznie asekuruje się na wszystkie strony, niewykluczone,
że ma rację, ale to wymaga potwierdzenia.
Wojtku, to jest twoje życie, i twoje zdrowie, masz prawo wątpić, pytać, szukać dla siebie jak najlepszego rozwiązania.
Odpowiedz
#29
(27.02.2018, 09:40:35)Wojtek45 napisał(a): To się trochę przeraziłem tą nieefektywnością LPR. 
Lekarz, który ma to robić, kiedy zapytałem o porównanie z otwartym zabiegiem, odpowiedział, że margines błędu jest porównywalny. Teraz pewnie w zależności do kogo trafię na konsultacje, każdy będzie obstawał przy swojej metodzie. Z tego co wiem, to w niektórych ośrodkach nie robi się już inaczej niż laparoskopowo i tak jest w moim. Lekarz, który ma robić zabieg jest młody, ale robi tego typu zabiegi dość często, co chyba też jest kluczowe. Czy mógłby ktoś doradzić lekarzy do konsultacji z okolic trójmiasta?

Nie chciałem ciebie straszyć, ale w przestrzeni forumowej takich przypadków jest sporo.
Sam zabieg RP, jak wskazuje sama nazwa, ma być radykalny i nie ma znaczenia jaką metodą przeprowadzony.
Ale... no właśnie... pojawia się to "ale" często spotykamy pacjentów po LRP, gdzie coś poszło nie tak.
Ja sam szukając operatora trafiłem na takiego, który w swoim opisie działalności medycznej ma zaakcentowaną laparoskopię. 
Kiedy już omówiłem z nim wszystko i spytałem o metodę zabiegu powiedział, że na podstawie zgromadzonej dokumentacji MUSI być to klasyczna operacja. Przyjąłem to z wielką ulgą... i radością.
Mało go nie wyściskałem... taki klasyczny niedźwiadek był blisko zadowolenie, uśmiech

Są w Internecie pełne zapisy wideo z zabiegów LRP. To jest ten sam obraz który widzi operator poprzez kamerę umieszczoną na jednym z trokarów.
Nawet tutaj możesz... o ile masz na to chęć zobaczyć jak to wygląda.
Można zobaczyć wiele, ale czy tak do końca operacja przebiega jak w klasycznej?
Na to pytanie musiałby odpowiedzieć sam operator.... taki który ma za sobą wiele operacji przeprowadzonych każdą z metod.
Wiadomo, że rana ograniczona do kilku dziur w brzuchu, a nie kilkanaście centymetrowe ciecie od pępka w dół, jak u mnie.
Mniej jest utraty krwi, to na pewno. Teoretycznie szybciej dochodzisz do sprawności... ale życie często temu zaprzecza... no i szybciej wracasz do pracy, co bardzo lubi ubezpieczyciel. Stąd też taka miłość (niestety jeszcze nie u nas) do zabiegów dokonywanych za pomocą systemu robotowego DaVinci.
Tylko, że prostatektomia, to nie tylko wycięcie gruczołu, ale skomplikowane złączenie przeciętego układu moczowego. Dlatego jedni po prostatektomii mają spokój z mikcją, a drudzy się męczą z cewnikami, bo w miejscu łączenia powstaje zator spowodowany szyciem, lub bliznowaceniem tego połączenia.
Podobnej wirtuozerii wymaga odseparowanie zbędnej tkanki od tej godnej zachowania, czyli wiązek naczyniowo-nerwowych.
Wystarczy, że operator zostawi strzępki tkanki... tej z obecnością raka i mamy problem.
Bywa... i to dość często... że z jakiegoś względu operator wycina tylko kilka, a nie kilkanaście węzłów chłonnych, tych najbliższych prostacie.
Z jednej strony, to dobrze, bo po co wycinać zdrowe organy, ale bywa, że po tych trzech miesiącach od operacji pierwsze wykonane badanie PSA wskazuje na brak radykalności zabiegu, a te węzły tak sobie zostały i zaczynają "robić problem".

No i w laparoskopii operator wszystko to musi zrobić jakby przez dziurkę od klucza za pomocą skomplikowanych narzędzi. Nie jest to takie proste.

Dlatego, jak widzisz (czytasz) warto szukać operatora z górnej półki, wirtuoza... ale i obdarzonego szczęśliwą ręką zadowolenie, uśmiech
A jak i pacjent będzie miał szczęście, to suma tych "szczęść" może dać dobry efekt zadowolenie, uśmiech    
 
Edwardzie... jak najbardziej masz rację. Ja myślę, że zadowolonych po LRP jest cała masa, tylko oni na fora nie zaglądają, podobnie jak ci, którzy po klasycznych zabiegach mają nadal nieoznaczalne PSA. I ja im się nie dziwię zadowolenie, uśmiech

Wojtku mam nadzieję, że nie przestraszyłem (nie wiem, czy odważyłeś się kliknąć w link z wideorejestracją zabiegu) a mój wywód potraktujesz jedynie jako podpowiedz, uwagę.

Pozdrawiam
Armands
Rocznik 1961
PSA WYJŚCIOWE: 09.2013 13,31 ng/ml
BIOPSJA: 10.2013 Prostatic carcinoma GS 2+2=4
PROSTATEKTOMIA RADYKALNA (klasyczna): 03.2014 w CO Bydgoszcz. Operator dr. Jerzy Siekiera.
Badanie po RP: GS 3+3=6 pT2c N0
PSA po RP: po 3 mieś. 0,028 ng/ml, od 6 m. do 6 lat od RP <0,002 ng/ml.
W ostatnim badaniu (7 latach od RP) 0,007 ng/ml
Moja historia
Wątek poboczny 

Módl się o najlepsze, przygotuj się na najgorsze.
Odpowiedz
#30
Każda informacja jest cenna, chociaż przyznam szczerze, że lekko zwątpiłem. Zgodnie z Waszym zaleceniem próbuję umawiać się na konsultacje, ale terminy niestety proporcjonalnie odległe do tytułu specjalisty.
12.2017 PSA 32
03.2018 RP - pT3b N1M0 Gleason (4+5), marginesy ujemne, przerzuty w 1 lewym i 1 prawym wyciętym węźle chłonnym biodrowym
05.2018 Pierwsze pooperacyjne PSA 0,067
06.2018 PSA 0,054, PET - 4 podejrzane węzły chłonne, rozpoczęta RT z naświetlaniem podejrzanych węzłów, 
07.2018 Rozpoczęta HT Eligard
08.2018 Zakończona RT, PSA 0,003
08.2021 PSA <0.006 
11.2021 Planowana przerwa w hormonoterapii po 40 miesiącach
Odpowiedz
#31
(27.02.2018, 15:35:49)Wojtek45 napisał(a): Każda informacja jest cenna, chociaż przyznam szczerze, że lekko zwątpiłem. Zgodnie z Waszym zaleceniem próbuję umawiać się na konsultacje, ale terminy niestety proporcjonalnie odległe do tytułu specjalisty.

Niestety tak to jest... specjaliści z górnej półki są bardzo zajęci... szpital, przychodnia I, przychodnia II, prywatna praktyka, czy jeszcze wykłady... itd.
Sam się często zastanawiam, czy oni mają czas na regenerację.
Z jednej strony zawód nakierowany na pomoc, a z drugiej gonitwa za pieniądzem... i wysoko postawiona poprzeczka środowiskowa.

No cóż... może ci się uda zdobyć chociaż jedną dodatkową opinię. Pamiętaj, że to musi być Twoja potrzeba... Twoja wola.
I tak jak napisała Dunolka... komuś trzeba zaufać.
Rocznik 1961
PSA WYJŚCIOWE: 09.2013 13,31 ng/ml
BIOPSJA: 10.2013 Prostatic carcinoma GS 2+2=4
PROSTATEKTOMIA RADYKALNA (klasyczna): 03.2014 w CO Bydgoszcz. Operator dr. Jerzy Siekiera.
Badanie po RP: GS 3+3=6 pT2c N0
PSA po RP: po 3 mieś. 0,028 ng/ml, od 6 m. do 6 lat od RP <0,002 ng/ml.
W ostatnim badaniu (7 latach od RP) 0,007 ng/ml
Moja historia
Wątek poboczny 

Módl się o najlepsze, przygotuj się na najgorsze.
Odpowiedz
#32
Mija rok od radioterapii uzupełniającej. Dziękuję wszystkim za wsparcie w najtrudniejszym okresie życia, czyli na początku zeszłego roku. Mam nadzieję, że kolejny zły czas będzie odwleczony w czasie jak najdłużej.
12.2017 PSA 32
03.2018 RP - pT3b N1M0 Gleason (4+5), marginesy ujemne, przerzuty w 1 lewym i 1 prawym wyciętym węźle chłonnym biodrowym
05.2018 Pierwsze pooperacyjne PSA 0,067
06.2018 PSA 0,054, PET - 4 podejrzane węzły chłonne, rozpoczęta RT z naświetlaniem podejrzanych węzłów, 
07.2018 Rozpoczęta HT Eligard
08.2018 Zakończona RT, PSA 0,003
08.2021 PSA <0.006 
11.2021 Planowana przerwa w hormonoterapii po 40 miesiącach
Odpowiedz
#33
(04.07.2019, 14:54:20)Wojtek45 napisał(a): Mija rok od radioterapii uzupełniającej. Dziękuję wszystkim za wsparcie w najtrudniejszym okresie życia, czyli na początku zeszłego roku. Mam nadzieję, że kolejny zły czas będzie odwleczony w czasie jak najdłużej.

Wojtku, PSA nadal na nieoznaczalnym poziomie?

Armands
Rocznik 1961
PSA WYJŚCIOWE: 09.2013 13,31 ng/ml
BIOPSJA: 10.2013 Prostatic carcinoma GS 2+2=4
PROSTATEKTOMIA RADYKALNA (klasyczna): 03.2014 w CO Bydgoszcz. Operator dr. Jerzy Siekiera.
Badanie po RP: GS 3+3=6 pT2c N0
PSA po RP: po 3 mieś. 0,028 ng/ml, od 6 m. do 6 lat od RP <0,002 ng/ml.
W ostatnim badaniu (7 latach od RP) 0,007 ng/ml
Moja historia
Wątek poboczny 

Módl się o najlepsze, przygotuj się na najgorsze.
Odpowiedz
#34
Tak. Badanie krwi i wizyty kontrolne mam co pół roku - na własną prośbę.
12.2017 PSA 32
03.2018 RP - pT3b N1M0 Gleason (4+5), marginesy ujemne, przerzuty w 1 lewym i 1 prawym wyciętym węźle chłonnym biodrowym
05.2018 Pierwsze pooperacyjne PSA 0,067
06.2018 PSA 0,054, PET - 4 podejrzane węzły chłonne, rozpoczęta RT z naświetlaniem podejrzanych węzłów, 
07.2018 Rozpoczęta HT Eligard
08.2018 Zakończona RT, PSA 0,003
08.2021 PSA <0.006 
11.2021 Planowana przerwa w hormonoterapii po 40 miesiącach
Odpowiedz
#35
(04.07.2019, 17:41:57)Wojtek45 napisał(a): Tak. Badanie krwi i wizyty kontrolne mam co pół roku - na własną prośbę.

Oby tak dalej. Powodzenia!

Pozdrawiam
Armands
Rocznik 1961
PSA WYJŚCIOWE: 09.2013 13,31 ng/ml
BIOPSJA: 10.2013 Prostatic carcinoma GS 2+2=4
PROSTATEKTOMIA RADYKALNA (klasyczna): 03.2014 w CO Bydgoszcz. Operator dr. Jerzy Siekiera.
Badanie po RP: GS 3+3=6 pT2c N0
PSA po RP: po 3 mieś. 0,028 ng/ml, od 6 m. do 6 lat od RP <0,002 ng/ml.
W ostatnim badaniu (7 latach od RP) 0,007 ng/ml
Moja historia
Wątek poboczny 

Módl się o najlepsze, przygotuj się na najgorsze.
Odpowiedz
#36
PSA nieoznaczalne i oby tak dalej!

W stopce napisałeś, że po operacji zrobiono co PET, w którym wyszły "4 węzły podejrzane".
Ponieważ twoja hormonoterapia trwa już ponad rok, gdyby cokolwiek w tych węzłach było,
powinno przestać być widoczne.
Wiesz, o czym mówię?
Można by teraz sprawdzić, czy w tych "podejrzanych" węzłach faktycznie był nowotwór,
czy tylko były odczynowe.
Oczywiście, teraz skierowania na PET nikt ci nie da, i słusznie, ale można zrobić rezonans z kontrastem.
Będzie czysto  - to znaczy, że coś tam na rzeczy było, ale hormonoterapia działa i zmiany się cofnęły.
Gdy węzły nadal będą nieco powiększone  - to były tylko odczynowe.
Odpowiedz
#37
Dziękuję za radę. Przy następnej wizycie mam się przypomnieć, żeby zrobić rezonans.
12.2017 PSA 32
03.2018 RP - pT3b N1M0 Gleason (4+5), marginesy ujemne, przerzuty w 1 lewym i 1 prawym wyciętym węźle chłonnym biodrowym
05.2018 Pierwsze pooperacyjne PSA 0,067
06.2018 PSA 0,054, PET - 4 podejrzane węzły chłonne, rozpoczęta RT z naświetlaniem podejrzanych węzłów, 
07.2018 Rozpoczęta HT Eligard
08.2018 Zakończona RT, PSA 0,003
08.2021 PSA <0.006 
11.2021 Planowana przerwa w hormonoterapii po 40 miesiącach
Odpowiedz
#38
I słusznie zrobisz. Poza tym przy rezonansie  nie stosuje się  radioznacznika, więc nie szkodzi on tak, jak tomograf albo PET, a dobrze obrazuje tkanki miękkie.

Prośba do Admina:
Może przeniesiesz wątek Wojtka do działu Przebieg leczenia, bo chyba tam jest jego miejsce?
Odpowiedz
#39
(04.07.2019, 20:08:34)Dunolka napisał(a): I słusznie zrobisz. Poza tym przy rezonansie  nie stosuje się  radioznacznika, więc nie szkodzi on tak, jak tomograf albo PET, a dobrze obrazuje tkanki miękkie.

Prośba do Admina:
Może przeniesiesz wątek Wojtka do działu Przebieg leczenia, bo chyba tam jest jego miejsce?

Dopisuję się do prośby o przeniesienie wątku. Proponuję tytuł - Leczenie według nowych wytycznych urologicznych - wysoki Gleason.
Mam na myśli podjęcie operacji mimo raka przekraczającego torebkę w przedoperacyjnych badaniach obrazowych i prawdopodobieństwu przerzutów do węzłów chłonnych na poziomie 40%.


Zgodnie z sugestiami wątek został przeniesiony.

Admin
12.2017 PSA 32
03.2018 RP - pT3b N1M0 Gleason (4+5), marginesy ujemne, przerzuty w 1 lewym i 1 prawym wyciętym węźle chłonnym biodrowym
05.2018 Pierwsze pooperacyjne PSA 0,067
06.2018 PSA 0,054, PET - 4 podejrzane węzły chłonne, rozpoczęta RT z naświetlaniem podejrzanych węzłów, 
07.2018 Rozpoczęta HT Eligard
08.2018 Zakończona RT, PSA 0,003
08.2021 PSA <0.006 
11.2021 Planowana przerwa w hormonoterapii po 40 miesiącach
Odpowiedz
#40
Wklejam 3 linki dotyczące pacjentów z przerzutami do lokalnych węzłów chłonnych:

https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full...0.CO%3B2-P

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3739983/

https://www.europeanurology.com/article/...X/fulltext

Generalnie konkluzja jest taka, że w ciężkich przypadkach, jeżeli jest to możliwe, najlepszą opcją jest radykalna prostatektomia i wczesna radioterapia (nie radioterapia ratująca po wzroście PSA), wspomagane hormonoterapią.
12.2017 PSA 32
03.2018 RP - pT3b N1M0 Gleason (4+5), marginesy ujemne, przerzuty w 1 lewym i 1 prawym wyciętym węźle chłonnym biodrowym
05.2018 Pierwsze pooperacyjne PSA 0,067
06.2018 PSA 0,054, PET - 4 podejrzane węzły chłonne, rozpoczęta RT z naświetlaniem podejrzanych węzłów, 
07.2018 Rozpoczęta HT Eligard
08.2018 Zakończona RT, PSA 0,003
08.2021 PSA <0.006 
11.2021 Planowana przerwa w hormonoterapii po 40 miesiącach
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości