Siedem lat od radykalnej prostatektomi
#41
Gratulujemy. Tak trzymaj. Pozdrawiamy L i M
Odpowiedz
#42
Przepraszam, że tak późno
Gratuluję nieoznaczalnego PSA. Tak trzymaj!
Pozdrawiam  zadowolenie, uśmiech
  





Odpowiedz
#43
Minęło sporo czasu od ostatniego badania PSA i wizyty w przychodni onkologicznej. 
Wytrzymałem te 11 miesięcy bez kontroli markera, ale dziś trochę emocji było. Lekarz się nieco spóźnił, ale w kolejce spotkałem kolegę, który boryka się z problemem pęcherza i trochę sobie pogadaliśmy. To pozwoliło nie myśleć o sobie.

Później poszło szybko... krótkie przypomnienie choroby, osoby operatora i padła informacja o wyniku PSA. Bo to najistotniejsze... bynajmniej dla mnie mruganie, puszczanie oczka

[Obrazek: HQvb2HZ.jpg?1]

Teraz już na spokojnie... szybkie USG, rozmowa o erekcji, pracy, samopoczuciu, planach na najbliższy czas.

Na moje pytanie - czy system uznał mnie za wyleczonego, bo minęło 5 lat o RP i wynik jest nieoznaczalny, doktor odparł - spotkajmy się za dwa lata 
... i wydrukował skierowanie na badania.

Później tylko pożegnanie i do domku.
No to tyle. Historia uzupełniona o aktualną sytuację, stopka również, to i tytuł wątku przerobiłem z czterech na pięć lat 

Pozdrawiam serdecznie

Armands

PS. Zapomniałbym o telefonie do żony... musiał być tuż po wyjściu z gabinetu i jak na pewno się domyślacie był pełny radości.
Świętować nie ma czasu, bo dziś trzeba mamę sprowadzić do domu, a jutro od rana do pracy. 
Ale co się odwlecze, to nie uciecze...
Rocznik 1961
PSA WYJŚCIOWE: 09.2013 13,31 ng/ml
BIOPSJA: 10.2013 Prostatic carcinoma GS 2+2=4
PROSTATEKTOMIA RADYKALNA (klasyczna): 03.2014 w CO Bydgoszcz. Operator dr. Jerzy Siekiera.
Badanie po RP: GS 3+3=6 pT2c N0
PSA po RP: po 3 mieś. 0,028 ng/ml, od 6 m. do 6 lat od RP <0,002 ng/ml.
W ostatnim badaniu (7 latach od RP) 0,007 ng/ml
Moja historia
Wątek poboczny 

Módl się o najlepsze, przygotuj się na najgorsze.
Odpowiedz
#44
Cieszymy się razem z Tobą....!
Od dziś działasz tylko jako sympatyk forum RPP!
Pozdrawiamy.
Ur.1960
PSA wyjściowe 09.2010 - 11,097 ng/ml
Prostatektomia Radykalna /klasyczna/, Obustronna Limfadenektomia Miednicza  
Wynik po RP   - GL. (2 + 4) pT2cN1
Korekta 2013  - GL. (4 + 3) pT3aN1, resekcja R1
PSA - 06.2011 /8 tyg. po RP/ - 0,02
Od 08.2013 - Bicalutamide 50 mg 
Od 04.2020 - Bicalutamide 100 mg
Od 04.2021 - Bicalutamide 150 mg
PSA - 07.2021 - 0,812
Odpowiedz
#45
Też gratuluję!
Do myślenia jednak daje ten fragment Twojego wpisu:

"Na moje pytanie - czy system uznał mnie za wyleczonego, bo minęło 5 lat o RP i wynik jest nieoznaczalny, doktor odparł - spotkajmy się za dwa lata ... i wydrukował skierowanie na badania."

Mój urolog po 6,5 roku od RP i ciągle nieoznaczalnym PSA zapewnił, że o raku mogę zapomnieć. Tymczasem 7 miesięcy później, w tym samym laboratorium i zawsze w takich samych warunkach wartość PSA nagle się pojawiła. Niby 0,010, to całkiem malutko i łudzę się, że to jakiś błąd, ale całkiem spokojny jednak nie jestem. 31 maja będę wiedział więcej.

Pozdrawiam
Edward
Ur.1948; PSA 2008-2011: 3,10-8,74; Bps 9/2011: Gl. 3+3; Scyntygrafia OK. 12/2011-LRP. Poj. 100 cm3. Hist-pat: POMIMO BAD. LICZNYCH WYC. NIE UDAŁO SIĘ WYKRYĆ OGNISKA PIERW.!
PSA: 2012-2018<0,006;2019: 0,010;0,042;0,019;0,016;0,027;0,015;0,022;2020: 0,012;0,014; 2021:0,008;
2013-2015-wzrost guza wątroby. 5/2015-otwarta operacja i termoablacja guza. Hist-pat: rak wątrobowokomórkowy. Wznowa. WUM Banacha - 03.09.2016 - przeszczep wątroby.

Odpowiedz
#46
Jarku, niech cię uściskam! zadowolenie, uśmiech 

Czyli dopisujemy punkt  do programu spotkania:

VII. Opicie wyników Jarka.

(Różnym abstynentom i moralistom tłumaczę, że nie muszą to być napoje wyskokowe).
Odpowiedz
#47
Jarku, to  są najpiękniejsze wiadomości jaki pacjent oczekuje w trakcie leczenia. Gratulujemy wyników i cieszymy się z Wami. Na Twoim przykładzie widać ,że chorobę można  wyeliminować. To dobra wiadomość również dla innych pacjentów, którzy czekają na to światełko w tunelu. Pamiętajcie Panowie, w życiu wszystko się może zdarzyć, oczywiście tylko w pozytywnym wymiarze. 
Serdecznie pozdrawiamy dago z mężem
Odpowiedz
#48
Gratulujemy wyniku!
Ela z mężem
Maz 1952.
2015: X: PSA 20, Gleason 7 (3+4)
mpMRI, PET/CT: PIRADS 5, bez przejścia poza torebkę,  węzły chłonne ok, ognisko meta? do kości.
2.XII  Bicalutamide 50 mg. Triptorelin (pamorelin) przez 6 miesięcy. 
2016.02.09 Nanoknife. 100% trzymania moczu.
2016.03  PSA 0,08 ng/ml. Testosteron < 0,1nmol/L.
2016.06. T 0,03 nmol/l, PSA < 0,06 ng/ml. HT stop.
2016.07 T 1,2 nmol/l  PSA nieoznaczalne
Od lipca 2016 PSA nieoznaczlne.




Odpowiedz
#49
Fajnie jest i będzie ,
pzdr,Marek
Marek/Suwałki/,ur.1962
GL7/4+3/ pT3a N0M0
06.2015 RP - psa 6 tyg. -0,03
49 m-cy 0,177;VII 2019 SRT
;VIII 19 -0,082;X 19 -0.015
Odpowiedz
#50
Minął ponad rok od mojego ostatniego wpisu. Powinienem podsumować kolejny rok od prostatektomii, ale badanie PSA odwlekam, bo i wizyta u urologa dopiero w czerwcu. To opóźnienie wynika bardziej z mojego zaniedbania... bo przegapiłem termin umówienia wizyty i w styczniu z trudem udało mi się wcisnąć w terminarz na ten rok.
Teraz doszedł koronawirus i jak będzie, to się jeszcze zobaczy. Na razie trzeba żyć na ile warunki pozwalają... czyli praca, dom, mama, zakupy... a plany zawiesić na kołku. Do trosk doszedł temat koronawirusa u naszego syna Jakuba. Kuba to londyńczyk, szef działu administracji London Bridge Hospital. Ponad miesiąc temu przeszedł infekcję początkowo zdiagnozowaną jako grypopodobną, a później jako anginę. Kiedy wrócił do pracy, to w UK zaczął się gwałtowny wzrost zachorowań, szczególnie w Londynie. Kiedy i u nich w ekipie pojawiły się pierwsze pozytywne testy na COVID 19 i u niego wynik był dodatni.
Wylądował w domu, na pseudo kwarantannie. Pseudo kwarantannie, bo nikt nad tym nie czuwał, oprócz telefonicznej rozmowy z działem medycznym szpitala. Syn, synowa, sublokatorzy nie mieli zakazu opuszczania mieszkania. Kuba do dziś miał wykonane trzy testy i dopiero dzisiejszy (po dwóch tygodniach od pierwszego) wyszedł negatywny. Co może być dla was zaskoczeniem, u syna a także synowej, osób zamieszkujących pod jednym dachem nie było i nie ma żadnych objawów chorobowych, czy niepokojących. Dodam tylko, że syn jest jeszcze trzydziestolatkiem, a reszta osób jest młodsza.
Druga ciekawostka, to działanie brytyjskiego sytemu zdrowia wobec takich przypadków jak u syna. Na badanie... pobranie wymazu z nosa dwukrotnie przemieszczał się metrem, bo tak według osoby koordynującej jest bezpieczniej niż taxi! Może gdyby miał bliżej, to mógłby na piechot, ale kilkanaście kilometrów, to już wyprawa mruganie, puszczanie oczka
Podobnym zaskoczeniem jest brak objęcia badaniem (testem) osób współzamieszkujących.
Dlatego, gdy słyszałem naszych polityków i ludzi mediów apelujących o dostępny test na żądanie, to pukałem się w głowie. Może służba zdrowia w UK nie należy do najlepszej na świecie, ale i nie jest najgorsza. Też nie byli przygotowani na pandemię, też dopiero dopasowują się do sytuacji.
Teraz jeszcze jeden test potwierdzający brak wirusa COVID 19 i syn wraca do pracy. Dostał też propozycję oddania krwi i badań nad osoczem.
Czy to kończy jego epizod z koronawirusem? Chciałbym, żeby tak było, ale czas pokaże na co stać to g....

Wybaczcie, że tak o koronawirusie... ale to wiadomość dosłownie, sprzed kilkunastu minut. Cieszę się... ale i martwię jednocześnie.

Pozdrawiam
Armands
Rocznik 1961
PSA WYJŚCIOWE: 09.2013 13,31 ng/ml
BIOPSJA: 10.2013 Prostatic carcinoma GS 2+2=4
PROSTATEKTOMIA RADYKALNA (klasyczna): 03.2014 w CO Bydgoszcz. Operator dr. Jerzy Siekiera.
Badanie po RP: GS 3+3=6 pT2c N0
PSA po RP: po 3 mieś. 0,028 ng/ml, od 6 m. do 6 lat od RP <0,002 ng/ml.
W ostatnim badaniu (7 latach od RP) 0,007 ng/ml
Moja historia
Wątek poboczny 

Módl się o najlepsze, przygotuj się na najgorsze.
Odpowiedz
#51
Uff, dobrze, że się twojemu chłopakowi udało.
Młodzi ludzie mogą przejść infekcję bezobjawowo. I przez to są niebezpieczni, bo nie wiedzą, że zarażają.

Pewnie śledziłeś i śledzisz sytuację w Wlk. Brytanii, czytałeś, jak to chcieli "poświęcić" staruszków,
potem zamknąć ich na 4 miesiące, ale gdy sam Borys znalazł się pod respiratorem, to przyszło opamiętanie.
Mają większe możliwości, więcej pieniędzy, więcej respiratorów, robią ponad dwa razy więcej testów na milion mieszkańców, niż my, ale liczbę  ofiar liczą codziennie w setkach. I lekarze mają już zaleconą zasadę 8 punktów,
komu warto dać respirator, a komu nie. Za samo 70 lat są 3 punkty...
Komuś los seniorów może być  obojętny, ale mnie  - niestety...
Odpowiedz
#52
Jarku,
dobrze, że syn się tego paskudztwa pozbył! Prawdopodobnie będzie koronawirusa miał z głowy przez całe życie. Gratuluję.

Jolu,
masz rację - tylko powszechne testy mogą szybciej opanować sytuację i zmniejszyć liczbę ofiar. Coraz więcej jest dowodów na to, że wielu ludzi nie ma jakichkolwiek objawów, a niestety ma wirusa i zakaża. Odnoszę wrażenie, że u nas logiczne myślenie przegrywa z polityką.

https://www.dorzeczy.pl/obserwator-medio...forda.html
Ur.1948; PSA 2008-2011: 3,10-8,74; Bps 9/2011: Gl. 3+3; Scyntygrafia OK. 12/2011-LRP. Poj. 100 cm3. Hist-pat: POMIMO BAD. LICZNYCH WYC. NIE UDAŁO SIĘ WYKRYĆ OGNISKA PIERW.!
PSA: 2012-2018<0,006;2019: 0,010;0,042;0,019;0,016;0,027;0,015;0,022;2020: 0,012;0,014; 2021:0,008;
2013-2015-wzrost guza wątroby. 5/2015-otwarta operacja i termoablacja guza. Hist-pat: rak wątrobowokomórkowy. Wznowa. WUM Banacha - 03.09.2016 - przeszczep wątroby.

Odpowiedz
#53
Tak w uzupełnieniu... syn miał cztery testy, dwa pierwsze pozytywne, po dwóch tygodniach od pierwsze dwa testy negatywne. Można założyć, że pozbycie się wirusa z organizmu trwało 14 dni.
Od poniedziałku wraca do pracy, do swojego szpitala.
Czy to go zwalnia z obaw o przyszłość wobec pandemii tej i przyszłych? Nie mam pojęcia i chyba nikt nie ma.
Jak wspomniałem w poprzednim poście, testów nie wykonano wobec osób wspólnie zamieszkujących. Nie wykonano jakichkolwiek badań, wywiadu, czy ograniczeń w kontaktach.

Co do ocen, kto i co powinien zrobić, co można było zrobić, czy co zaniechano, to temat rzeka i jeszcze lata upłyną na tych dywagacjach.
Redaktor piszący ten, czy inny artykuł za biurka, ma inną perspektywę. Polityk, minister odpowiedzialny za zdrowie a także budżet ma całkiem inną.

Pozdrawiam
Armands
Rocznik 1961
PSA WYJŚCIOWE: 09.2013 13,31 ng/ml
BIOPSJA: 10.2013 Prostatic carcinoma GS 2+2=4
PROSTATEKTOMIA RADYKALNA (klasyczna): 03.2014 w CO Bydgoszcz. Operator dr. Jerzy Siekiera.
Badanie po RP: GS 3+3=6 pT2c N0
PSA po RP: po 3 mieś. 0,028 ng/ml, od 6 m. do 6 lat od RP <0,002 ng/ml.
W ostatnim badaniu (7 latach od RP) 0,007 ng/ml
Moja historia
Wątek poboczny 

Módl się o najlepsze, przygotuj się na najgorsze.
Odpowiedz
#54
(19.04.2020, 11:14:59)Armands napisał(a): testów nie wykonano wobec osób wspólnie zamieszkujących. Nie wykonano jakichkolwiek badań, wywiadu, czy ograniczeń w kontaktach.


Było to zgodne z przyjętą początkowo koncepcją, według której najlepszą drogą pokonania wirusa jest nabycie tzw. odporności populacyjnej. Jeśli 60-70% społeczeństwa "zaliczy"  chorobę, wirus przestanie być niebezpieczny.
Starszych, najsłabszych, należy  odizolować, a co do młodych, to im prędzej się nawzajem pozarażają, tym lepiej. Podobną strategię przyjęła Szwecja.

Czas pokaże, które wyjście było/jest gorsze, nasze czy ich.
Czyli  - które w sumie pochłonie więcej ofiar.
Sugeruje się zatem, by nie przejmować się aktualną liczbą zakażeń, czy nawet śmierci, bo dopiero ogólny bilans będzie ważny.

Przy okazji  - słyszy się tu i ówdzie, że prawdziwa liczba chorych jest wielokrotnie wyższa, niż się to oficjalnie podaje.
Dotyczy to nie tylko naszego kraju.
Więcej też, niż się oficjalnie podaje, osób umiera z powodu tego koronawirusa.

Ale statystyka w końcu prawdę powie.
Bo liczy się tylko liczba ofiar. Tego nie da się przecież ukryć.
Porównać trzeba będzie  przeciętną liczbę zmarłych w poszczególnych miesiącach z lat ubiegłych, z danymi z czasów epidemii.
Czytałam gdzieś, że różnice już widać.
Ale potrzebujemy twardych danych, a te dane będą przecież ogólnie dostępne.

Wszyscy mówią o testach, więcej testów, dużo więcej testów.
A my wiemy, że testy nie leczą.
Test, jak każde badanie, jest potrzebny jako podstawa decyzji terapeutycznej.
Jeśli Brytyjczycy czy Szwedzi chcą mieć epidemię jak najszybciej za sobą, to  muszą "pozwolić" ludziom się pozarażać, więc testują tylko tych, którzy mają objawy, aby ich odpowiednio leczyć.

Po kilku tygodniach epidemii już widzimy, że u nas główne punkty zarazy to szpitale i domy opieki.
Tam powinny pójść testy, aby być pewnym, że personel nie roznosi choroby.

No tak, teraz w Polsce najwięcej jest wirusologów i epidemiologów.

PS. A my siedźmy dalej w domu.
Odporność populacyjną niech dla nas zdobywają młodzi.
Odpowiedz
#55
Teleporady są do d...

W zeszłym tygodniu zgodnie z ustalonym terminem zrobiłem w naszej filii CO badanie PSA. Mimo maseczek, dezynfekcji, odstępów i sprawdzania temperatury poszło to całkiem dobrze. Tego samego dnia wieczorem telefonicznie zostałem poinformowany o teleporadzie w dniu następnym.
No trudno... jeśli tak to teraz działa, to muszę to zaakceptować.
Środa... wolny dzień od pracy... a dokładniej po nocce. Od wczesnego przedpołudnia czekam na telefon z CO. Mija godzina za godziną, a ja z telefonem pod ręką.
Wieczorem już zaczynam się martwić, czy doczekam teleporady. Oczy się kleją... zaczynam myśleć o kąpieli i łóżku.
Dochodzi godzina 21 i jestem już nieźle poirytowany, kiedy rozlega się sygnał telefonu.
Tak, to to połączenie... w słuchawce głos pana doktora. Potwierdza, czy ja to ja i informuje, że moje aktualne PSA to 0,028 ng/ml  Exclamation
Chyba wyczuł, że mnie zamurowało, bo dodał... proszę się tym wynikiem nie martwić, spotkamy się za rok, a skierowanie na kolejne badanie będzie w rejestracji. To wszystko... do zobaczenia. Ledwo mruknąłem... dziękuje... do zobaczenia. 
I po oczekiwanej rozmowie.

Nie było łatwo wrócić do wieczornych zajęć. Ela mnie uspokajała i namawiała - zrobisz jutro badanie, zobaczymy czy to nie błąd.
W głowie się kłębią złe myśli... poważnie zaczynam rozpatrywać dogrywkę w walce z CaPem.

Jednak w czwartek na badanie nie poszedłem. Uparłem się jak osioł, że odczekam do nowego tygodnia.  
Zaplanowałem je na poniedziałek i dziś przed ósmą pojechałem do laboratorium. Od razu dodam, że to laboratorium wykonujące badania dla CO.
Właśnie, niecałą godzinę temu odebrałem wynik... 

PSA 0,003 ng/ml   przewraca oczami

... i jak tu nie przekląć?   

Ktoś tu dał ciała. Albo laboratorium, albo doktor odczytał wynik sprzed 6 lat. Wtedy, też w czerwcu robiłem pierwsze badanie po prostatektomii i wynik był 0,028 ng/ml  Confused
Stres był i to spory. Na co to komu?

Mam nadzieję, że za rok teleporadę w minutę zastąpi normalna wizyta... nawet z badaniem per rectum w repertuarze mruganie, puszczanie oczka

Pozdrawiam
Armands
Rocznik 1961
PSA WYJŚCIOWE: 09.2013 13,31 ng/ml
BIOPSJA: 10.2013 Prostatic carcinoma GS 2+2=4
PROSTATEKTOMIA RADYKALNA (klasyczna): 03.2014 w CO Bydgoszcz. Operator dr. Jerzy Siekiera.
Badanie po RP: GS 3+3=6 pT2c N0
PSA po RP: po 3 mieś. 0,028 ng/ml, od 6 m. do 6 lat od RP <0,002 ng/ml.
W ostatnim badaniu (7 latach od RP) 0,007 ng/ml
Moja historia
Wątek poboczny 

Módl się o najlepsze, przygotuj się na najgorsze.
Odpowiedz
#56
Jarek,
Najważniejsze, że wynik jest dobry, szkoda tylko tego stresu.
Pozdrawiam AParsley
Odpowiedz
#57
(08.06.2020, 14:00:31)Armands napisał(a): w słuchawce głos pana doktora. Potwierdza, czy ja to ja i informuje, że moje aktualne PSA to 0,028 ng/ml  Exclamation

Chyba bym zeszła na zawał.

Jak wyjaśnić pomyłkę?
Albo pan doktor odczytał wynik sprzed lat (też był czerwiec), albo wasze laboratorium ma już dokładność
do czterech miejsc po przecinku i jest 0,0028.
Odpowiedz
#58
Nie... nie Jolu... dokładnie słyszałem "dwadzieścia osiem setnych".
Dlatego mnie zamurowało.
Myślę, że za przekłamaniem stał ten nieszczęsny, a może jednak szczęsny czerwiec mruganie, puszczanie oczka
Jedno jest pewne... kolejną wizytę tak zaplanuję, aby czerwiec ominąć Big Grin


Pozdrawiam
Armands
Rocznik 1961
PSA WYJŚCIOWE: 09.2013 13,31 ng/ml
BIOPSJA: 10.2013 Prostatic carcinoma GS 2+2=4
PROSTATEKTOMIA RADYKALNA (klasyczna): 03.2014 w CO Bydgoszcz. Operator dr. Jerzy Siekiera.
Badanie po RP: GS 3+3=6 pT2c N0
PSA po RP: po 3 mieś. 0,028 ng/ml, od 6 m. do 6 lat od RP <0,002 ng/ml.
W ostatnim badaniu (7 latach od RP) 0,007 ng/ml
Moja historia
Wątek poboczny 

Módl się o najlepsze, przygotuj się na najgorsze.
Odpowiedz
#59
Wczoraj kolejne odnowienie kontaktu z przychodnią urologiczna a wcześniej badanie krwi.
Wizyta popołudniowa... w trybie face to face. Poślizg dwugodzinny, sporo zgromadzonych osób, zamieszanie z numerkami i tradycyjne "no to kto ma teraz wchodzić?". Kilkakrotnie ktoś z obsługi apelował o ciszę, zachowanie dystansu, ale mało skutecznie.
Moja wizyta w gabinecie to ledwo 5 minut, ale zniosłem to po męsku, bo co głowę zawracać?
Na odchodne zlecenie na badanie krwi i do ręki wydruk bieżących wyników.
Tym razem PSA na poziomie 0,007 ng/ml. Reszta w normie.
Kolejne spotkanie za rok.
Już niespecjalnie się przejmuję wynikiem... po ostatnim razie przywykłem.
To tyle.

Pozdrawiam
Armands

PS 1. Dziś mija 7 lat od mojej prostatektomi. Jak ten czas leci!
PS 2. Wyczekujac na swoją kolej, wymyśliłem genialny sposób zapanowania nad kolejką. Nawet się spodobał wszystkim zebranym w poczekalni.
Oto on:
Umówiony na dany dzień pacjent podchodzi do rejestracji i otrzymuje plastron wzorowany na tych stosowanych podczas skoków narciarskich.
Zakłada plastron na korpus i idzie do poczekalni przed gabinetem.
Wszyscy widzą, kto jest pierwszy, a kto ostatni.
Kolejność "skoków" do gabinetu lekarza nadzoruje delegat NFZ. Ewentualnie można wprowadzić zielone światło kierujące przepływem pacjentów.
Po wyjściu z gabinetu oddajemy plastron w rejestracji.
Czy to nie genialne? mruganie, puszczanie oczka
Rocznik 1961
PSA WYJŚCIOWE: 09.2013 13,31 ng/ml
BIOPSJA: 10.2013 Prostatic carcinoma GS 2+2=4
PROSTATEKTOMIA RADYKALNA (klasyczna): 03.2014 w CO Bydgoszcz. Operator dr. Jerzy Siekiera.
Badanie po RP: GS 3+3=6 pT2c N0
PSA po RP: po 3 mieś. 0,028 ng/ml, od 6 m. do 6 lat od RP <0,002 ng/ml.
W ostatnim badaniu (7 latach od RP) 0,007 ng/ml
Moja historia
Wątek poboczny 

Módl się o najlepsze, przygotuj się na najgorsze.
Odpowiedz
#60
Siedem lat od prostatektomii! Wynik wciąż bardzo dobry. Tylko się cieszyć.
Życzymy ci siedem razy po siedem takich lat.

A co do sposobów "zapanowania nad kolejką", to po co wyważać otwarte drzwi?
Wystarczy przyjechać do Poznania i zobaczyć, jak sobie z problemem radzą Wielkopolanie.

Pacjent rejestrowany jest na określoną godzinę, ma swój numerek.
Przy rejestracji pytany jest, jaka godzina mu odpowiada.
(Zamiejscowi pewnie wybierają ranne, kiedy pociąg przyjeżdża).
Pod gabinetem siedzi zwykle najwyżej kilka osób.  Pan/pani doktor wzywa pacjentów do gabinetu wg numerków,
albo po imieniu. Nie ma problemu, gdy ktoś się spóźni.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości