Wątek Edwarda - przeszczep wątroby.
Wetnę się, Edwardzie, w kolejną historię.
Dzięki za pozdrowienia, mam nadzieję, że następnym razem uda się nam, Wrocławianom, spotkać w komplecie. Tym razem przygotowania do rodzinnej uroczystości spowodowały, że byliśmy wyłączeni z innych aktywności.
A nasze sąsiedztwo jest tak bliskie, że aż śmieszne. 
Do rychłego zobaczenia!
Odpowiedz
(16.05.2022, 11:11:10)Azja napisał(a): Wetnę się, Edwardzie, w kolejną historię.
Dzięki za pozdrowienia, mam nadzieję, że następnym razem uda się nam, Wrocławianom, spotkać w komplecie. Tym razem przygotowania do rodzinnej uroczystości spowodowały, że byliśmy wyłączeni z innych aktywności.
A nasze sąsiedztwo jest tak bliskie, że aż śmieszne. 
Do rychłego zobaczenia!

Żadna to strata z tym wcinaniem, Sąsiadko. Lubię absurd i czarny humor i ta opowiastka jest właśnie taka. A co do sąsiedztwa, to jest ono rzeczywiście bliskie. Jeśli żonie uda się wyciągnąć mnie na spacer, to przechodzimy obok bloku, w którym mieszkasz. Jeśli Ty chcesz pojechać do centrum autobusem, to przechodzisz obok mojego bloku. Pewnie, że kiedyś się spotkamy zadowolenie, uśmiech .

--------------------


Jola była zła. Niewyspana, ze zgubionym wątkiem wykorzystania zwrotu PUT IN i amantem pod oknem zadzwoniła na policję.

- Jakiś gość zakłóca nocną ciszę i drze się pod oknem – powiedziała, przedstawiając się i podając adres.
- Czy używa wulgaryzmów? – zapytał dyżurny policjant.
- Nie, ale śpiewa, że oszalał.
- W takim razie połączę panią z pogotowiem.

Pani pełniąca dyżur, po rozpoznaniu sprawy i upewnieniu się, że to TEN Zenek, natychmiast wysłała ambulans.
- Tylko pamiętajcie o autografie! – Podekscytowana wręczyła ratownikom medycznym pamiętnik z serduszkiem i długopis.

Ratownicy się jednak nie spisali i zawiedli dyspozytorkę pogotowia, ponieważ najpierw ubrali pana Zenka w kaftan bezpieczeństwa, a dopiero później poprosili o autograf.

Patrol policji też przyjechał. Asekurował czynności ratowników, ale później zainteresował się balkonem pana Kazia i roślinami, które on właśnie podlewał. Na nic zdały się tłumaczenia pana Kazimierza, że z konopi indyjskich zamierza produkować polski len i w tym celu zakupił jedną z dziewiętnastowiecznych łódzkich fabryk włókienniczych. Przedstawiony przez niego biznesplan przekonał wprawdzie policjantów, jednak ich podejrzenia wzbudziła dysproporcja w możliwościach przerobowych fabryki oraz wielkością balkonowych upraw.

Gdy radiowóz z Panem Kaziem odjechał na sygnale Jola była załamana. Człowieka, dla którego kupiła zielone szkła kontaktowe, a które to zaktywizowały pana Zenka, zabrano właśnie na dołek.

cdn

(A początek tej absurdalnej historyjki znajduje się w wątku Jarka 59 - post nr 282)
Ur.1948; PSA 2008-2011: 3,10-8,74; Bps 9/2011: Gl. 3+3; Scyntygrafia OK. 12/2011-LRP. Poj. 100 cm3. Hist-pat: POMIMO BAD. LICZNYCH WYC. NIE UDAŁO SIĘ WYKRYĆ OGNISKA PIERW.!
PSA: 2012-2018<0,006;2019: od 0,010 do 0,042;2020: 0,012 i 0,014; 2021:0,008 i 0,020; 2022:0,031 i 0,015; 2013-2015-wzrost guza wątroby. 5/2015-otwarta operacja i termoablacja guza. Hist-pat: rak wątrobowokomórkowy. Wznowa. WUM Banacha - 03.09.2016 - przeszczep wątroby.
Odpowiedz
Jola topiła frustrację w miętowej herbacie, ale nie przyniosło to oczekiwanych rezultatów. Zgaszona, ze spuszczoną głową wyszła więc na poranny spacer.

Mieszkała na przedmieściach dużego miasta i tereny spacerowe miała na przysłowiowy rzut beretem, dlatego już po chwili oddychała pełna piersią drażniąc płuca olejkami eterycznymi młodych sosen skąpanych w promieniach słońca.

Trochę szła, czasem decydowała się na krótki bieg, ale nagle oślepił ją blask dość szybko poruszającego się niezidentyfikowanego obiektu. Przystanęła zasłaniając dłonią oczy i po chwili już wiedziała, że to jakiś mężczyzna w bolero i spodniach całych w cekiny uprawia poranny jogging. Za nim biegł owczarek niemiecki. Pies nagle przyspieszył wyprzedzając swojego pana i z bliżej nieokreślonymi zamiarami pędził prosto na Jolę.
- Prezes, do nogi – krzyknął mężczyzna. Przerwał bieg, oparł się o sosnę i ciężko oddychał. Pies tymczasem minął Jolę i z głośnym szczekaniem pędził dalej.

- Ma schizofrenię – tłumaczył mężczyzna, gdy Jola podeszła do niego i zapytała o zachowanie psa. – Byłem z nim u psychiatry.
Mężczyzna okazał się niezwykle miłym i elokwentnym człowiekiem. – Mam na imię Sławomir – przedstawił się.
- A ja Jola – odpowiedziała Jola, a kobieca intuicja podpowiadała jej, że ze Sławomirem przeżyje ekscytującą przygodę.

cdn
Ur.1948; PSA 2008-2011: 3,10-8,74; Bps 9/2011: Gl. 3+3; Scyntygrafia OK. 12/2011-LRP. Poj. 100 cm3. Hist-pat: POMIMO BAD. LICZNYCH WYC. NIE UDAŁO SIĘ WYKRYĆ OGNISKA PIERW.!
PSA: 2012-2018<0,006;2019: od 0,010 do 0,042;2020: 0,012 i 0,014; 2021:0,008 i 0,020; 2022:0,031 i 0,015; 2013-2015-wzrost guza wątroby. 5/2015-otwarta operacja i termoablacja guza. Hist-pat: rak wątrobowokomórkowy. Wznowa. WUM Banacha - 03.09.2016 - przeszczep wątroby.
Odpowiedz
Tej przygody nic jednak nie zapowiadało. Jola częściej oglądała pana Sławomira w telewizji prezesa Jacka niż w realnym świecie, a czas nieubłaganie uciekał. Minęło lato, przeszła deszczowa jesień, na święta Bożego Narodzenia poprószył nawet śnieg, a pan Sławomir nie dawał znaku życia i Jola zdążyła już o nim zapomnieć.

- Znowu będę sama – mówiła dzień przed Sylwestrem przeglądając szafę z niewykorzystanymi kreacjami z poprzednich lat. Życie jest jednak pełne niespodzianek, czego doświadczyła Jola w ostatnim dniu roku.

Skończyła właśnie śniadanie, gdy jej słuch wyostrzył ryk silnika i pisk samochodowych opon. Zdziwiona podeszła do okna dyskretnie uchylając firankę. Przed blokiem, otoczone błękitnym dymem,  stało białe porsche, z którego właśnie wysiadał pan Sławomir. Ubrany na biało, z bukietem białych róż dziarskim krokiem ruszył w kierunku bramy prowadzącej do klatki schodowej. Po chwili zabrzęczał domofon.
- Słucham – powiedziała Jola drżącym z emocji głosem.
- Tutaj Sławomir. – Głos mężczyzny był lekko chropawy lecz zdecydowany. – Zbieraj się Jolka. Jedziemy do Zakopca.

cdn
Ur.1948; PSA 2008-2011: 3,10-8,74; Bps 9/2011: Gl. 3+3; Scyntygrafia OK. 12/2011-LRP. Poj. 100 cm3. Hist-pat: POMIMO BAD. LICZNYCH WYC. NIE UDAŁO SIĘ WYKRYĆ OGNISKA PIERW.!
PSA: 2012-2018<0,006;2019: od 0,010 do 0,042;2020: 0,012 i 0,014; 2021:0,008 i 0,020; 2022:0,031 i 0,015; 2013-2015-wzrost guza wątroby. 5/2015-otwarta operacja i termoablacja guza. Hist-pat: rak wątrobowokomórkowy. Wznowa. WUM Banacha - 03.09.2016 - przeszczep wątroby.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 6 gości