Jutro , 22 lipca 2020r. minie pierwsza rocznica śmierci Bogdana. Mimo,że upłynęło już trochę czasu, Bogdan ciągle jest w naszej pamięci. Bogdan z Beatką często przyjeżdżali do Bydgoszczy, była wtedy okazja pokazać nasze miasto . Dzisiaj, kiedy jesteśmy w miejscach, gdzie wspólnie spędzaliśmy czas , przed oczyma mamy Bogusia. Bogdan był optymistą, do końca wierzył, że przed nim jeszcze wiele lat życia w dobrej kondycji . Pamiętam ostatnią rozmowę z Bogdanem, był w szpitalu i czekał na kolejne badania. Ile jeszcze w sobie miał energii . Nie tak miało być.......
Odpoczywaj w pokoju !
Na zawsze zapamiętamy Bogusia z lampką wina w dłoni, Bogusia na hulajnodze, Bogusia z Beatka podczas urodzinowego benefisu w Michelinie. Ten jego uśmiech...
"Dobrzy ludzie mają moc – mogą żyć jeszcze po śmierci w niejednym wspomnieniu"
Tak, to już rok...
Ja, gdy wspominam Bogdana - to na naszym majowym spotkaniu, gdy był z nami ostatni raz.
Był już po diagnozie przerzutów do mózgu, wiedział, że jego dni są policzone.
Ale uśmiechał się, jak zawsze, rzutem na taśmę łapał resztki radości życia.
W niedzielę, o świcie, pobiegł do lasu fotografować przyrodę.
Gdy spotkałam go na korytarzu, ogromnie zaaferowany oświadczył, że wieczorem udało mu się nagrać śpiew słowika
- Pokaz, koniecznie mi pokaż!
Szukał w komórce, szukał - nie znalazł.
- Potem ci pokażę.
Ale "potem" już nie było.
Bogdan mieszkał w Łomiankach czyli na przedmieściach Warszawy. Bogdan odwiedził mnie w marcu 2016, gdy w klinice przy Banacha przechodziłem kwalifikacje do przeszczepu wątroby. Po kilku tygodniach szpitalnego menu mogłem rozkoszować się smakiem łakoci z cukierni Tiramisu w jego miejscowości.
Chyba wiosną 2020 roku ja odwiedziłem Bogdana. Leżał w szpitalu MSWiA i był już innym człowiekiem niż ten, którego znałem ze spotkań w Michelinie. Schorowany, z wyraźnym cierpieniem na twarzy i ograniczoną sprawnością fizyczną zdawał się być pogodzony z losem. Ja też byłem w kiepskiej formie psychicznej, bo po sześciu latach nieoznaczalności PSA miałem jego trzeci kolejny wzrost. Obaj byliśmy pewni wznowy. Rozmawialiśmy, pocieszaliśmy się wzajemnie dobrze wiedząc, że wypowiadamy jedynie pobożne życzenia. U mnie był to fałszywy alarm, u Bogdana nie.
Spoczywaj w pokoju, Bogdanie.
Ur.1948; PSA 2008-2011: 3,10-8,74; Bps 9/2011: Gl. 3+3; Scyntygrafia OK. 12/2011-LRP. Poj. 100 cm3. Hist-pat: POMIMO BAD. LICZNYCH WYC. NIE UDAŁO SIĘ WYKRYĆ OGNISKA PIERW.!
PSA: 2012-2018<0,006;2019-2025 oscylacje w zakresie 0,010-0,041. 2013-2015-wzrost guza wątroby. 5/2015-otwarta operacja i termoablacja guza. Hist-pat: rak wątrobowokomórkowy. Wznowa. 03.09.2016 - przeszczep wątroby w Klinice WUM przy Banacha.