Wznowa po prostatektomii i radioterapii ratującej
No niestety. Ale wiedzieliśmy, że tak będzie, gdy od razu po operacji nie zaobserwowaliśmy jakiegoś spektakularnego spadku PSA, tylko taki "zwykły", od terapii bikalutamidem.

Przy czym PSA rośnie dużo wolniej, niż po poprzednim odstawieniu bikalutamidu, gdy "rosły" owe 3 węzły, potem usunięte w limfadenektomii. Z czego wniosek, że teraz "rośnie" coś znacznie mniejszego.

Po odstawieniu bikalutamidu PSA rośnie znacznie szybciej, niż po odstawieniu zwyklej terapii hormonalnej, polegającej na blokadzie wydzielania testosteronu. Po prostu gdy się odstawi zastrzyki, dużo czasu upłynie, zanim organizm na nowo podejmie produkcję testosteronu. Dopiero wtedy zaczyna się wzrost PSA, proporcjonalnie do wzrostu testosteronu.
Tymczasem przy odstawieniu bikalutamidu ten testosteron jest od razu gotowy, i jest go dużo, bo przy bikalutamidzie wzrasta poziom wydzielania hormonów płciowych, i estrogenu (stąd ginekomastia) i testosteronu. Często tego testosteronu jest ponad 10 ng/mL. Może dlatego lekarze "nie lubią" zlecać terapii bikalutamidem pacjentom z licznymi przerzutami odległymi?

Czasem naprawdę trzeba zrobić przerwę w terapii hormonalnej, jakiejkolwiek, by leczenie nie okazało się bardziej szkodliwe od choroby.
Jak długo ta przerwa może trwać?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości