Tata 73 lata, PSA 18,7, diagnostyka
#1
Dzień dobry,


W ramach akcji profilaktycznej w przychodni mój tata (73 lata, nieskarżący się na żadne dolegliwości ze strony układu moczowego) został skierowany na badanie PSA - 30.07.2026 wynik PSA 16,3. Udaliśmy się na szybko prywatnie na wizytę do urologa, zrobił badanie palpacyjne i usg i zalecił powtórzenie PSA po 4 tygodniach, w przypadku wyniku PSA powyżej 3, mieliśmy wykonać rezonans. 
Wynik 09.09.2026 - PSA 18,7, tata nie chciał czekać, zrobiliśmy rezonans prywatnie, poniżej opis:

TECHNIKA BADANIA:
Badanie mpMRI gruczołu krokowego
MR 3T [T2 ax, T2 cor, T2 sag, DWI, ADC, T1+C ax, T1+C cor, T1 ax]
Ocena wg PI-RADS v2.1
OPIS:
Objętość gruczołu krokowego: 34,40 ml
PSAd: 0,54 ng/ml2
Zmiany pokrwotoczne: drobne, w strefie przejściowej
Budowa strefowa: zachowana
Płat III wpukla się do pęcherza na kilka mm
Strefa przejściowa:
- PI RADS 2
Strefa obwodowa:
- PI RADS 4 (DWI 4/5, DCE + ) o wym. 6-7mm - PL, Mid/Apex, PZpl
- poza tym PI RADS 2
Tkanka tłuszczowa: wolna
Pęcherzyki nasienne: wolne
Pęczki naczyniowo-nerwowe: wolne
Pęcherz moczowy: bez zmian podejrzanych onkologicznie
Węzły chłonne: niepowiększone
Kości: bez podejrzanych ognisk
Inne: w dolnym biegunie nerki lewej torbiel 6cm

WNIOSKI:
- PI RADS 4, wskazana biopsja
- zaznaczono na mapie sektorowej i dołączono zdjęcia

Wróciliśmy do urologa na kolejną wizytę, tata dostał zalecenie biopsji fuzyjnej z uwagi na małe wymiary zmiany.
Byliśmy raczej pewni, że taka konieczność będzie, także nie jesteśmy zaskoczeni. Raczej na zasadzie - trzeba sprawdzić, zdiagnozować i podjąć kolejne kroki.

I właśnie o te kroki chodzi. Lekarz wskazał nam poznański szpital MSWiA, w którym pracuje od razu zaznaczając, że termin wykonania biopsji fuzyjnej to obecnie 2-3 miesiące i zasugerował szukanie innej placówki, która wykona biopsję szybciej. Wg lekarza - terminy są jakie są, a karta DILO niczego nie zmienia, bo wszyscy taką kartę posiadają...
Zadzwoniłam do szpitala i zapewne po raz pierwszy zderzyłam się ze ścianą - terminów na biopsję fuzyjną w szpitalu nie ma, skończyły się limity, a zapisów na 2027 jeszcze nie prowadzą! 
W drugim szpitalu, im. Strusia, powiedziano mi, że karta DILO tylko utrudnia drogę do biopsji, a i tak termin czekania to 3-4 miesiące...
Czy to możliwe, czy mnie spławiono? Czy karta DILO coś w tym przypadku zmieni? Tata rozważa biopsję fuzyjną prywatnie, ale przecież nie taka powinna być droga, prawda? Czytałam wielokrotnie na tym forum, że diagnostyka i leczenie na NFZ jest prowadzona w takim samym lub nawet lepszym standardzie niż komercyjnie, a lepiej zaoszczędzić pieniądze na później.
Czy czekanie 3-4 miesiące na biopsję to rzeczywiście standard?


Może ktoś ma doświadczenie z Was z diagnostyką i leczeniem w Poznaniu? Będę wdzięczna za podpowiedzi jak dalej postąpić. 

Pozdrawiam,
Yamucha
Odpowiedz
#2
Witaj Yamucha na naszym forum.

Przede wszystkim z przedstawionych informacji wynika, że postępowanie diagnostyczne obrane przez urologa jest zasadne. Podwyższone i narastające PSA, bardzo wysoka gęstość PSA oraz zmiana PI-RADS 4 w rezonansie są wystarczającymi powodami, aby nie poprzestawać na obserwacji, tylko uzyskać rozpoznanie histopatologiczne. Jednocześnie sam wynik MRI nie oznacza, że tata ma raka prostaty, o tym może rozstrzygnąć dopiero biopsja. Samo PSA nie jest markerem swoistym wyłącznie dla raka prostaty. Może być podwyższone również m.in. w łagodnym przeroście prostaty, zapaleniu czy po niektórych zabiegach, po jeździe na rowerze, czy chociażby po badaniu DRE.

Istotne jest to, że rezonans wykazał ognisko PI-RADS 4 o wielkości zaledwie 6–7 mm w strefie obwodowej, podczas gdy pozostała część gruczołu nie wykazuje zmian o większym stopniu podejrzenia. Mały rozmiar zmiany nie oznacza, że można ją zignorować. Wręcz przeciwnie, właśnie dlatego biopsja celowana, ma tutaj sens.

To, że tata nie ma żadnych dolegliwości ze strony układu moczowego, nie wyklucza raka prostaty. Wczesny rak prostaty bardzo często przebiega bezobjawowo.

W przypadku pacjenta prowadzonego w ramach szybkiej ścieżki onkologicznej, oficjalne informacje NFZ wskazują, że pierwsza wizyta u specjalisty powinna odbyć się w terminie do 14 dni, a diagnostyka wstępna, której celem jest potwierdzenie albo wykluczenie nowotworu, powinna zakończyć się w ciągu maksymalnie 7 tygodni. To jest teoria, w praktyce wygląda to niestety zazwyczaj inaczej, natomiast jeżeli jedna placówka mówi: „u nas nie ma miejsc na biopsję przez najbliższe 3–4 miesiące”, nie musi to oznaczać, że jest to prawidłowy termin dla całego systemu.

Osobiście też się spotkałem przy próbie rejestracji na biopsję, z określeniem że: „wszyscy pacjenci tutaj mają kartę DILO i nic ona nie przyspieszy”. Wstępny termin 4 miesiące. Było to w szpitalu im. Strusia w Poznaniu. Ja jednak nie dałem się spławić i po dłuższej rozmowie w gabinecie zabiegowym oraz natrętnymi z mojej strony telefonami wykonywanymi do tego gabinetu, wykonano mi biopsję po 3 tygodniach.

Na priv wysyłam Ci link do koordynatora szybkiej ścieżki onkologicznej szpitala MSWiA. To trafniejszy kontakt, niż typowa rejestracja. Możecie spróbować również w tym nowym szpitalu na Przybyszewskiego w Poznaniu. O ile mi wiadomo, też wykonują tam biopsje fuzyjne. Osobiście w tym szpitalu miałem operację robotem DaVinci.

Pozdrawiam Szewik
Odpowiedz
#3
Właśnie myślałam, by skierować cię do Szewika. Młodsi forumowicze są bardziej na bieżąco, jeśli chodzi  o diagnozowanie choroby, co, gdzie, w jakim szpitalu, u jakiego lekarza. Starsi forumowicze o tych pierwszych krokach już zapomnieli, a co najważniejsze  - od tamtego czasu wiele się zmieniło.

Co ja bym dodała do rady Szewika?
Czy warto śpieszyć się z biopsją, wybierając prywatną ścieżkę?
Gdyby chodziło o inny nowotwór, sprawa byłaby bezdyskusyjna. Zdrowie nie ma ceny.
Ale ten rak  -  nawet zakładając, że  tata go ma  -  to taki specjalny rak.
Po pierwsze, powszechny. Spytaj AI, odpowie ci, że ponad połowa mężczyzn w wieku 70 lat ma ukrytego raka prostaty,  który im nigdy nie zaszkodzi. Po drugie, rośnie bardzo powoli. Dlatego nikt się nie emocjonuje, gdy chcecie przyśpieszyć biopsję. Ostatnio coraz częściej kwestionuje się konieczność leczenia tego raka, gdy jest bezobjawowy.
Ja nikomu tego nie radzę, niech decyduje pacjent i lekarz. Ale nie bójcie się 3 miesięcy oczekiwania na biopsję, naprawdę.
Na Ratajach przyjmuje dobry urolog, dr Dadej. Warto z nim porozmawiać.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości