23.09.2026, 12:13:16
Dzień dobry,
W ramach akcji profilaktycznej w przychodni mój tata (73 lata, nieskarżący się na żadne dolegliwości ze strony układu moczowego) został skierowany na badanie PSA - 30.07.2026 wynik PSA 16,3. Udaliśmy się na szybko prywatnie na wizytę do urologa, zrobił badanie palpacyjne i usg i zalecił powtórzenie PSA po 4 tygodniach, w przypadku wyniku PSA powyżej 3, mieliśmy wykonać rezonans.
Wynik 09.09.2026 - PSA 18,7, tata nie chciał czekać, zrobiliśmy rezonans prywatnie, poniżej opis:
TECHNIKA BADANIA:
Badanie mpMRI gruczołu krokowego
MR 3T [T2 ax, T2 cor, T2 sag, DWI, ADC, T1+C ax, T1+C cor, T1 ax]
Ocena wg PI-RADS v2.1
OPIS:
Objętość gruczołu krokowego: 34,40 ml
PSAd: 0,54 ng/ml2
Zmiany pokrwotoczne: drobne, w strefie przejściowej
Budowa strefowa: zachowana
Płat III wpukla się do pęcherza na kilka mm
Strefa przejściowa:
- PI RADS 2
Strefa obwodowa:
- PI RADS 4 (DWI 4/5, DCE + ) o wym. 6-7mm - PL, Mid/Apex, PZpl
- poza tym PI RADS 2
Tkanka tłuszczowa: wolna
Pęcherzyki nasienne: wolne
Pęczki naczyniowo-nerwowe: wolne
Pęcherz moczowy: bez zmian podejrzanych onkologicznie
Węzły chłonne: niepowiększone
Kości: bez podejrzanych ognisk
Inne: w dolnym biegunie nerki lewej torbiel 6cm
WNIOSKI:
- PI RADS 4, wskazana biopsja
- zaznaczono na mapie sektorowej i dołączono zdjęcia
Wróciliśmy do urologa na kolejną wizytę, tata dostał zalecenie biopsji fuzyjnej z uwagi na małe wymiary zmiany.
Byliśmy raczej pewni, że taka konieczność będzie, także nie jesteśmy zaskoczeni. Raczej na zasadzie - trzeba sprawdzić, zdiagnozować i podjąć kolejne kroki.
I właśnie o te kroki chodzi. Lekarz wskazał nam poznański szpital MSWiA, w którym pracuje od razu zaznaczając, że termin wykonania biopsji fuzyjnej to obecnie 2-3 miesiące i zasugerował szukanie innej placówki, która wykona biopsję szybciej. Wg lekarza - terminy są jakie są, a karta DILO niczego nie zmienia, bo wszyscy taką kartę posiadają...
Zadzwoniłam do szpitala i zapewne po raz pierwszy zderzyłam się ze ścianą - terminów na biopsję fuzyjną w szpitalu nie ma, skończyły się limity, a zapisów na 2027 jeszcze nie prowadzą!
W drugim szpitalu, im. Strusia, powiedziano mi, że karta DILO tylko utrudnia drogę do biopsji, a i tak termin czekania to 3-4 miesiące...
Czy to możliwe, czy mnie spławiono? Czy karta DILO coś w tym przypadku zmieni? Tata rozważa biopsję fuzyjną prywatnie, ale przecież nie taka powinna być droga, prawda? Czytałam wielokrotnie na tym forum, że diagnostyka i leczenie na NFZ jest prowadzona w takim samym lub nawet lepszym standardzie niż komercyjnie, a lepiej zaoszczędzić pieniądze na później.
Czy czekanie 3-4 miesiące na biopsję to rzeczywiście standard?
Może ktoś ma doświadczenie z Was z diagnostyką i leczeniem w Poznaniu? Będę wdzięczna za podpowiedzi jak dalej postąpić.
Pozdrawiam,
Yamucha
W ramach akcji profilaktycznej w przychodni mój tata (73 lata, nieskarżący się na żadne dolegliwości ze strony układu moczowego) został skierowany na badanie PSA - 30.07.2026 wynik PSA 16,3. Udaliśmy się na szybko prywatnie na wizytę do urologa, zrobił badanie palpacyjne i usg i zalecił powtórzenie PSA po 4 tygodniach, w przypadku wyniku PSA powyżej 3, mieliśmy wykonać rezonans.
Wynik 09.09.2026 - PSA 18,7, tata nie chciał czekać, zrobiliśmy rezonans prywatnie, poniżej opis:
TECHNIKA BADANIA:
Badanie mpMRI gruczołu krokowego
MR 3T [T2 ax, T2 cor, T2 sag, DWI, ADC, T1+C ax, T1+C cor, T1 ax]
Ocena wg PI-RADS v2.1
OPIS:
Objętość gruczołu krokowego: 34,40 ml
PSAd: 0,54 ng/ml2
Zmiany pokrwotoczne: drobne, w strefie przejściowej
Budowa strefowa: zachowana
Płat III wpukla się do pęcherza na kilka mm
Strefa przejściowa:
- PI RADS 2
Strefa obwodowa:
- PI RADS 4 (DWI 4/5, DCE + ) o wym. 6-7mm - PL, Mid/Apex, PZpl
- poza tym PI RADS 2
Tkanka tłuszczowa: wolna
Pęcherzyki nasienne: wolne
Pęczki naczyniowo-nerwowe: wolne
Pęcherz moczowy: bez zmian podejrzanych onkologicznie
Węzły chłonne: niepowiększone
Kości: bez podejrzanych ognisk
Inne: w dolnym biegunie nerki lewej torbiel 6cm
WNIOSKI:
- PI RADS 4, wskazana biopsja
- zaznaczono na mapie sektorowej i dołączono zdjęcia
Wróciliśmy do urologa na kolejną wizytę, tata dostał zalecenie biopsji fuzyjnej z uwagi na małe wymiary zmiany.
Byliśmy raczej pewni, że taka konieczność będzie, także nie jesteśmy zaskoczeni. Raczej na zasadzie - trzeba sprawdzić, zdiagnozować i podjąć kolejne kroki.
I właśnie o te kroki chodzi. Lekarz wskazał nam poznański szpital MSWiA, w którym pracuje od razu zaznaczając, że termin wykonania biopsji fuzyjnej to obecnie 2-3 miesiące i zasugerował szukanie innej placówki, która wykona biopsję szybciej. Wg lekarza - terminy są jakie są, a karta DILO niczego nie zmienia, bo wszyscy taką kartę posiadają...
Zadzwoniłam do szpitala i zapewne po raz pierwszy zderzyłam się ze ścianą - terminów na biopsję fuzyjną w szpitalu nie ma, skończyły się limity, a zapisów na 2027 jeszcze nie prowadzą!
W drugim szpitalu, im. Strusia, powiedziano mi, że karta DILO tylko utrudnia drogę do biopsji, a i tak termin czekania to 3-4 miesiące...
Czy to możliwe, czy mnie spławiono? Czy karta DILO coś w tym przypadku zmieni? Tata rozważa biopsję fuzyjną prywatnie, ale przecież nie taka powinna być droga, prawda? Czytałam wielokrotnie na tym forum, że diagnostyka i leczenie na NFZ jest prowadzona w takim samym lub nawet lepszym standardzie niż komercyjnie, a lepiej zaoszczędzić pieniądze na później.
Czy czekanie 3-4 miesiące na biopsję to rzeczywiście standard?
Może ktoś ma doświadczenie z Was z diagnostyką i leczeniem w Poznaniu? Będę wdzięczna za podpowiedzi jak dalej postąpić.
Pozdrawiam,
Yamucha


