Masz rację. Gdy zobaczyłam opis rezonansu ugięły mi się nogi. Dobrze, że nie pokazałam tego tacie. Powiedziałam, że lekarz z nim wszystko omówi. Dzisiaj miał wizytę prywatną. Lekarz bardzo empatyczny, zbadał, wszystko wyjaśnił, uspokoił. Kazał zadzwonić do centrum onkologii i umówić się na biopsję powołując się na niego i mówiąc, że pilne. Powiedział, że wyznaczy termin w ciągu tygodnia, wynik do 10 dni i wtedy zapadnie decyzja o sposobie leczenia. Chcieliśmy umówić się prywatnie na biopsję do niego ale powiedział, że nie ma takiej potrzeby. Wszystkie badania wykonana w szpitalu. Kazał tacie tylko przed biopsją zażywać jakiś antybiotyk.
Tak. Na 5 dni przed biopsja. Zlecił też posiew moczu. Opowiedział jak będzie wyglądało wszystko, co może się dziać po biopsji i że jak otrzymamy wynik to zdecydują o tym czy będzie to operacja czy inna metoda leczenia.
Czytałam tutaj o biopsji fuzyjnej. Mój tata był u lekarza, który specjalizuje się w takich biopsjach i w centrum onkologii w Kielcach takie się wykonuje. Jednak lekarz stwierdził, że w tym przypadku zwykła biopsja wystarczy i nie ma konieczności fuzyjnej. Co o tym myślicie? Może to dlatego, że ten guz jest duży?
25.03.2026, 21:55:42 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.03.2026, 22:06:58 przez omega.)
Takie przekazy lekarza proponuję przyjmować z przymrużeniem oka. Biopsje fuzyjne są refundowane przez NFZ, ale refundacja nie pokrywa ich rzeczywistych kosztów. Dodatkowo szpitale nie chcą generować "zbędnych" kosztów i tyle.
Zapytałem AI o cenę francuskiego zestawu do biopsji firmy Koelis. Wiadomo, nie ma takich cenników w necie, bo jest to dość specyficzny i w sumie uregulowany poprawnie rynek.
System Koelis Trinity, używany do biopsji MRI/USG oraz mapowania 3D, to premium, kompleksowy system mobilny. Chociaż ceny publiczne nie są wyraźnie podawane przez producenta i mogą się różnić w zależności od regionu i konfiguracji (np. w przypadku konkretnych sond 3D), podobne zaawansowane, programowe systemy biopsji fuzyjnej są wyceniane w zakresie 100 000 do ponad 150 000 dolarów, a niektóre zaawansowane, dedykowane, kompleksowe kartridże do tej technologii kosztują około 120 000 dolarów lub więcej w scenariuszach zakupów szpitalnych
Pzdr
R
ur. 1971 PSA:1,31/2018, 1,50/2019, 1,20/2020, 17,122/04.06.2024, 4,859/19.06.2024, 2,639/02.07.2024, 2,497/10.07.2024, 1,975/29.07.2024, 1,422/13.08.2024, 1,357/27.08.2024, 1,403/23.09.2024, 1,354/14.10.2024, mpMRI (ECZ) - 22.10.2024 Zmiana PIRADS 4 i 3 Szczepienie COVID19 - 30.10.2024 1,470/04.11.2024, 1,742/18.11.2024, 1,648/04.12.2024, 1,557/19.12.2024, mpMRI (QUADIA) - 16.01.2025 Zmiana PIRADS 4 i 3 1,657/30.01.2025, Biopsja fuzyjna przezkroczowa 12.02.2025 (rak gruczołowy zrazikowy Gleason 6(3+3) oba płaty) bpMRI (QUADIA) Whole Body, bez istotnych zmian. 1,734/21.03.2025, 1,689/08.04.2025, RARP (da Vinci) bez limfadenektomii z zaoszczędzeniem pęczków / 18.04.2025 dr. M. Mokrzyś z asystą dr. T. Rynkiewicza
Z jednej strony propozycja lekarza wykonania biopsji systemowej (zwykłej) wydaje się być w części rozsądna, ponieważ zmiana jest bardzo duża i z punktu widzenia diagnostyki jest ona najważniejsza, ponieważ to ona z największym prawdopodobieństwem odpowiada za ewentualną chorobę. Z drugiej zaś strony musicie pamiętać, że zauważono również mniejszą zmianę, która potencjalnie może być trudniejsza do trafienia przez biopsję systemową. W takim wypadku trzeba się liczyć z ewentualną mniej precyzyjną oceną „najgorszego” fragmentu guza PI-RADS 5 oraz może wystąpić większe ryzyko niedoszacowania agresywności.
Może dlatego, że PI-RADS 5 zajmuje znaczą część lewego płata a PI-RADS 4 jest mały w prawym.
Chcieliśmy nawet prywatnie zrobić tą biopsję ale lekarz zapewniał, że nie ma takiej potrzeby. Jest umówiony termin na 8 kwietnia bo musimy zaczekać na wyniki posiewu (około tygodnia).
Chłopaki - na logikę: żadna, najbardziej zaawansowana biopsja nie pokaże całej prawdy o nowotworze w prostacie,
z tego prostego względu, że do całej prawdy potrzebujemy całej prostaty. Truizm.
Czasem najgroźniejszy element nowotworu jest niewidoczny w rezonansie.
Biopsja jest potrzebna do stwierdzenia nowotworu, bo takie są zasady, i takie przepisy.
Poza tym każda biopsja jest robiona na podstawie rezonansu, jeśli nie na podstawie równoległego w czasie obrazu,
to na podstawie wyniku na papierze.
Jeśli doświadczony lekarz mówi, że nie ma mowy o tzw. fałszywie ujemnym wyniku, z tego względu, że zmiana jest duża, wiemy, gdzie jest, więc ominąć jej się nie da - to ma rację.
Pamiętajmy, że w operacji usuwa się całą prostatę. Z wszystkimi ogniskami, również na tyle małymi, że mogą być pominięte w biopsji.
Oczywiście Dunolka masz rację, pełny i potwierdzony obraz ewentualnej choroby pokaże nam histopatologia pooperacyjna, jednak biopsji nie możemy traktować tylko jako potwierdzenie lub wykluczenie RGK, bo precyzyjnie wykonana zbliża nas do „prawdy” i pozwala podejmować rozsądne decyzje już na etapie diagnostyki.
Wiemy przecież, że nowotwór prostaty bardzo często jest wieloogniskowy, a poszczególne ogniska mogą mieć różną agresywność. Zdarza się to i nie jest to rzadkością. Również zdarza się, że większa zmiana jest mniej agresywna, a mniejsza zawiera komponent o wyższym stopniu złośliwości i to ona w takim przypadku będzie „definiowała” ryzyko. Równie istotne jest to, z jakim typem ewentualnego nowotworu mamy do czynienia.
To tak gwoli wyjaśnienia wcześniej popełnionego przeze mnie postu.
Wiesz, Szewik, tak ściśle mówiąc, to nigdy nie mamy "pełnego i potwierdzonego obrazu choroby", z oczywistych względów. I w życiu, i w medycynie poruszamy się w krainie rachunku prawdopodobieństwa, i to nam musi wystarczyć.
W tym konkretnym przypadku ważne jest, jakie informacje potrzebne są lekarzowi, by podjąć decyzję o leczeniu,
to znaczy jakie są wystarczające.
(Przy czym nie widzę powodu, dlaczego podczas biopsji to mniejsze ognisko miałoby być pominięte, tylko nie przypisuję temu zbyt wielkiego znaczenia).
Tak naprawdę nie mamy zbyt wielu opcji leczenia nowotworu, tylko operację, radioterapię i hormonoterapię, tudzież kombinację tych metod.
Jeśli nie ma dowodów, że rak jest rozsiany, wtedy istnieje możliwość operacji. Istnieje niezależnie od tego, jaka jest skala złośliwości zmiany, ile jest ognisk raka w prostacie, i jaki to jest typ nowotworu. Jeśli jest z tym niedobrze, tym bardziej warto operować.
Ale chirurg raczej nie podejmie się operacji, jeśli rak za bardzo wylazł z prostaty, tzn. gdy mocno nacieka sąsiednie tkanki.
I to chce wiedzieć lekarz ojca Justyny.
Będzie cystoskopia, która wyjaśni, co z pęcherzem.
I będzie scyntygrafia.
Szewik dobrze prawi. Operator mając dokładną i pełną diagnostykę, może podjąć trafną decyzję, czy i jak szeroka będzie limfadenektomia. Często przecież przy wysokim komponencie Gleasona, robi się takową nawet, przy raku ograniczonym do prostaty. Powiesz, że tu nie jest ograniczony, no dobrze, ale klaruje to dalsze kroki np. konieczność wykonania PET PSMA
Po resztą idźmy w leczeniu możliwie nowoczesną ścieżką, oczywistym, że gwarancji nie ma, ale po to jest ta biopsja fuzyjna, żeby z niej korzystać.
Pzdr
R
ur. 1971 PSA:1,31/2018, 1,50/2019, 1,20/2020, 17,122/04.06.2024, 4,859/19.06.2024, 2,639/02.07.2024, 2,497/10.07.2024, 1,975/29.07.2024, 1,422/13.08.2024, 1,357/27.08.2024, 1,403/23.09.2024, 1,354/14.10.2024, mpMRI (ECZ) - 22.10.2024 Zmiana PIRADS 4 i 3 Szczepienie COVID19 - 30.10.2024 1,470/04.11.2024, 1,742/18.11.2024, 1,648/04.12.2024, 1,557/19.12.2024, mpMRI (QUADIA) - 16.01.2025 Zmiana PIRADS 4 i 3 1,657/30.01.2025, Biopsja fuzyjna przezkroczowa 12.02.2025 (rak gruczołowy zrazikowy Gleason 6(3+3) oba płaty) bpMRI (QUADIA) Whole Body, bez istotnych zmian. 1,734/21.03.2025, 1,689/08.04.2025, RARP (da Vinci) bez limfadenektomii z zaoszczędzeniem pęczków / 18.04.2025 dr. M. Mokrzyś z asystą dr. T. Rynkiewicza
Nie twierdzę, że źle prawi. Twierdzę, że aż za dobrze.
Operator ma już wystarczającą wiedzę, by podjąć decyzję o "szerokiej" limfadenektomii, bo wie, że pęcherzyki nasienne mogą już być zajęte, ognisko raka w prostacie jest duże, a PSA wysokie. To mu wystarczy.
Badania mają sens wtedy, gdy są podstawą decyzji terapeutycznej.
Dziękuję za Wasze odpowiedzi staramy się ufać lekarzowi z nadzieją, że wie co robi. Najpierw biopsja, potem mówił o tomografie i scyntygrafii. Później trzeba sprawdzić pęcherz. Lekarz powiedział, że te pozostałe zmiany mogą wydawać się groźne ale żebyśmy sobie nie wyobrażali najczarniejszych scenariuszy. Po prostu trzeba wszystko zweryfikować. W ogole bardzo pochwalil ten rezonans wykonany w Quadia Piaseczno, powiedział, że naprawdę solidna praca więc dziękuję za polecenie
Zgadzam się ale musimy jakoś zacząć. Tata miał dziś wykonaną jednak biopsję fuzyjną. Teraz czekamy na wynik. Została umówiona też kolonoskopia ale dopiero na 8 maja bo trzeba trochę odczekać.