Liczba postów: 4.775
Liczba wątków: 40
Dołączył: 16.01.2016
(16.12.2025, 16:50:08)bulson napisał(a): W laboratorium to jest możliwy najmniejszy wynik : <0,025.
Ten znak < jest najważniejszy, ale to znaczy, że może być i 0,024, i 0,001, a nawet mniej, a w przypadku pacjenta po prostatektomii to jest
wielka i ważna różnica, czy 0,024, czy 0,001.
Warto wiedzieć, ILE dokładnie jest. Powtórzcie badanie w dokładniejszym laboratorium.
Cytat: Radioterapeuta zdziwiła się, że tata przyszedł, bo nie ma żadnych obecnie przesłanek do radioterapii.
My też się dziwiliśmy.
Nowe procedury, czy co?
Za dużo pieniędzy w szpitalach, czy co?
Cytat: Powiedziała, żeby jeszcze powtórzyć badanie po 8 tygodniach po operacji.
I miała rację.
Liczba postów: 13
Liczba wątków: 1
Dołączył: 20.09.2024
Aktualizacja: tata 8 tygodni po operacji był u radioterapeuty, tam zmierzyli mu psa i wyszło <0,006, radioterapeuta nie chce go już widziec

kazał pojawić się u urologa w maju, urolog powiedział to samo.
Liczba postów: 3.036
Liczba wątków: 62
Dołączył: 16.01.2016
01.01.2026, 08:12:53
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.01.2026, 09:32:53 przez Armands.)
I na takie dobre posty w tym Nowym Roku 2026 czekamy.
Życzę tacie, aby jego wyniki PSA zawsze już takie były.
Niech wraca do zdrowia i sprawności.
Pozdrawiam
Armands
Rocznik 1961
PSA WYJŚCIOWE: 09.2013
13,31 ng/ml
BIOPSJA: 10.2013 Prostatic carcinoma GS 2+2=4
PROSTATEKTOMIA RADYKALNA (klasyczna): 03.2014 w CO Bydgoszcz. Operator dr. Jerzy Siekiera.
Badanie po RP: GS 3+3=6 pT2c N0
PSA po RP: po 3 mieś. 0,028 ng/ml, od 6 m. do 6 lat od RP
<0,002 ng/ml.
W ostatnim badaniu (10 lat od RP) <0,006 ng/ml
Koniec kontroli u urologa w CO
Moja historia
Wątek poboczny
Módl się o najlepsze, przygotuj się na najgorsze.
Liczba postów: 4.775
Liczba wątków: 40
Dołączył: 16.01.2016
Liczba postów: 13
Liczba wątków: 1
Dołączył: 20.09.2024
hej

tata jest 4 miesiące po RARP. Najpierw dużo chodził, obchodził codziennie prawie całe nasze miasteczko. Teraz mówi, że jest coraz gorzej, robi tylko małe półgodzinne kółeczko. Chodzi tylko wokoło domu. Mówi, że cały czas się z niego "leje" i że nic nie jest lepiej. Narzeka, że rwie go noga. Widzę, że jest w ogromnym dołku psychicznym. O urologu przed wizytą w maju nawet nie chce słyszeć. Ćwiczy, ale ma ćwiczenia z internetu, nikt mu nie sprawdzał, czy dobrze je wykonuje. Miał ktoś podobnie? Czy to już oznacza wznowę albo, że nie będzie już lepiej?