tata lat 67 z biopsji gleason 3+4 psa 4,59
#21
(16.12.2025, 16:50:08)bulson napisał(a): W laboratorium to jest możliwy najmniejszy wynik : <0,025. 
 

Ten znak < jest najważniejszy, ale to znaczy, że może być i 0,024, i 0,001, a nawet mniej, a w przypadku pacjenta po prostatektomii  to jest wielka i ważna różnica, czy 0,024, czy 0,001.
Warto wiedzieć, ILE dokładnie jest. Powtórzcie badanie w dokładniejszym laboratorium.

Cytat:  Radioterapeuta zdziwiła się, że tata przyszedł, bo nie ma żadnych obecnie przesłanek do radioterapii.                  
 
My też się dziwiliśmy.
Nowe procedury, czy co?
Za dużo pieniędzy w szpitalach, czy co?

Cytat:   Powiedziała, żeby jeszcze powtórzyć badanie po 8 tygodniach po operacji.        

I miała rację.
Odpowiedz
#22
Aktualizacja: tata 8 tygodni po operacji był u radioterapeuty, tam zmierzyli mu psa i wyszło <0,006, radioterapeuta nie chce go już widziec Big Grin kazał pojawić się u urologa w maju, urolog powiedział to samo.
Odpowiedz
#23
I na takie dobre posty w tym Nowym Roku 2026 czekamy.
Życzę tacie, aby jego wyniki PSA zawsze już takie były.
Niech wraca do zdrowia i sprawności.

Pozdrawiam
Armands
Rocznik 1961
PSA WYJŚCIOWE: 09.2013 13,31 ng/ml
BIOPSJA: 10.2013 Prostatic carcinoma GS 2+2=4
PROSTATEKTOMIA RADYKALNA (klasyczna): 03.2014 w CO Bydgoszcz. Operator dr. Jerzy Siekiera.
Badanie po RP: GS 3+3=6 pT2c N0
PSA po RP: po 3 mieś. 0,028 ng/ml, od 6 m. do 6 lat od RP <0,002 ng/ml.
W ostatnim badaniu (10 lat od RP) <0,006 ng/ml
Koniec kontroli u urologa w CO
Moja historia
Wątek poboczny 

Módl się o najlepsze, przygotuj się na najgorsze.
Odpowiedz
#24
(31.12.2025, 19:43:07)bulson napisał(a):  radioterapeuta nie chce go już widziec .Big Grin

Niech jej tata powie, że tęsknił nie będzie!  Big Grin Big Grin Big Grin
Odpowiedz
#25
hej zadowolenie, uśmiech tata jest 4 miesiące po RARP. Najpierw dużo chodził, obchodził codziennie prawie całe nasze miasteczko. Teraz mówi, że jest coraz gorzej, robi tylko małe półgodzinne kółeczko. Chodzi tylko wokoło domu. Mówi, że cały czas się z niego "leje" i że nic nie jest lepiej. Narzeka, że rwie go noga. Widzę, że jest w ogromnym dołku psychicznym. O urologu przed wizytą w maju nawet nie chce słyszeć. Ćwiczy, ale ma ćwiczenia z internetu, nikt mu nie sprawdzał, czy dobrze je wykonuje. Miał ktoś podobnie? Czy to już oznacza wznowę albo, że nie będzie już lepiej?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości