Rocznik 1976, 3+4
#1
Dzień dobry
Intensywna lektura forum skłania mnie do przedstawienia swojego przypadku i swoich błędów.
01.2019 standardowa morfologia 40+ i PSA 10,96 ng/ml. USG - prostata rozmiarowo 33ml, DRE wg urologa w porządku. Powiedział, że nie widzi nic niepokojącego, żebym przyszedł za dwa lata, a najlepiej po 50tce. Wysokie PSA wytłumaczył rowerem - sam mu zasugerowałem, bo wtedy faktycznie przesadzałem z jeżdżeniem. Uczepiłem się tego jak rzep, bo chciałem to usłyszeć od lekarza, że jestem za młody na chorowanie. Żadnych leków, bo i na nic totalnie nie narzekałem.
05.2025 przypadkowa morfologia od lekarza rodzinnego, PSA 9,41 ng/ml, wizyta w CO.
09.2025 RM - GK 42x37, V gr 46 ml, PSAd 0,21 ng/ml. Zarysy gruczołu gładkie. Mierny guzkowaty przerost strefy przejściowej gruczołu o typie BPH. Strefa obwodowa szeroka, w obrębie prawego płata o prawidłowym sygnale. W obrębie PZpm mid lewego platawidoczny obszar o niskim sygnale w T2, wysokim w DWI z obniżeniem na mapach ADC o wym. 16x11 mm - pirads 5. Tkanka tłuszczowa okolosterczowa niezmieniona, obraz pecherzykow nasiennych prawidłowy, ściany odbytnicy niezmienione, pęcherz moczowy gladkoscienny, odcinki moczowodów nie są poszerzone, węzły chłonne badanego zakresu nie są powiększone, sygnał szpiku kostnego prawidłowy.
10.2025 biopsja fuzyjna, w międzyczasie PSA 8,05 ng/ml
11.2025 wynik biopsji - zmiana A - rak gruczołowy Gleason 3,4. Naciek obecny w 3 z 3 biopatow oraz obejmuje 40% ich powierzchni. Końce torebkowe wolne od nacieku nowotworowego. Okolice zmiany A - rak gruczołowy Gleason 3,4. Naciek obecny w 2 z 4 biopatow oraz obejmuje 20 % ich powierzchni. Końce torebkowe wolne od nacieku nowotworowego. Sumarycznie Gleason 3+4, T2a. Mapping płat prawy 4 rdzenie - rozrost łagodny prostaty, ogniskowe stwierdza się cechy zapalenia przewlekłego oraz zmiany o charakterze Low grade PIN.
 Scyntygrafia - brak zmian o charakterze meta, TK j.b. - narządy bez zmian ogniskowych, bez odchyleń od normy. 
Profesor sugeruje operacje robotyczną i deklaruje podjęcie się takowej operacji (też się ku temu skłaniam). Operator w innym centrum onkologii również wskazuje na pozbycie się gada za pomocą robota. 
Macie państwo jakieś patenty jak się przygotować do takiej operacji? Na co zwrócić uwagę? Dość już pobłądziłem po drodze. Dziękuję za wszelkie sugestie i pozdrawiam serdecznie.
Odpowiedz
#2
Witaj Włóczykij na naszym forum

Bardzo dobrze zrobiłeś, że wróciłeś do diagnostyki, mimo dawnych uspokajających sygnałów. Twoja ścieżka od 2019 do 2025 nie jest niczym „wyjątkowym”. Wielu pacjentów z podwyższonym PSA i bezobjawowym przebiegiem odkłada diagnostykę, zwłaszcza jeśli DRE i USG są prawidłowe. Dziś masz już pełen, rzetelny obraz sytuacji i jasną propozycję leczenia i to jest najważniejsze. To bardzo klasyczna sytuacja, w której leczenie radykalne robotem jest standardem i daje świetne rokowania.

Na co możesz zwrócić uwagę przed operacją. Około 2–4 tygodnie przed możesz zacząć treningi mięśni dna miednicy (Kegla). Badania pokazują, że wcześniejszy trening skraca czas do odzyskania pełnej kontynencji oraz zmniejsza liczbę epizodów nietrzymania moczu. Najpierw naucz się lokalizować właściwe mięśnie. To te, którymi zatrzymujesz strumień moczu (ale nie ćwicz podczas mikcji!). Staraj się wykonywać 3 serie dziennie po 10 powtórzeń. Przykładowe ćwiczenia znajdziesz na youtube. Jeśli możesz, to wskazana będzie również wizyta u fizjoterapeuty uroginekologicznego/urologicznego.

Ważnym elementem będą również codzienne spacery około 30-40 min. oraz wprowadzenie posiłków lekkostrawnych. Pij dużo płynów, jedz produkty z błonnikiem, unikaj zaparciogennych produktów.

Przygotuj się psychicznie. Porozmawiaj z operatorem co zamierza usunąć, a co zaoszczędzić.

Przestań jeździć na rowerze 2 tygodnie przed nie z powodu prostaty (tej już i tak za chwilę nie będzie), ale ze względu na zmniejszenie podrażnienia okolic miednicy.

Podsumowując: Twoje rokowania są bardzo dobre. Rak ograniczony do gruczołu, Gleason 3+4 z przewagą wzoru 3, brak cech nacieku torebki, PSA <10.

Pozdrawiam Szewik
Odpowiedz
#3
Dziękuję bardzo za odzew.
Teraz spostrzegłem, że chyba nie w tym dziale co należy umieściłem swój post. Przepraszam.
Fizjoterapeuta urologiczny ogarnięty - wizyta umówiona. Dieta wdrożona od dłuższego czasu, spacery od zawsze w rozpisce dobowej z racji posiadanego psa. Z operatorami problem, bo dwóch ich jest i mówią właściwie to samo - jest szansa na oszczędną operację, ale to wyjdzie w praniu. Osiołkowi w żłoby dano, a ja jak ta żaba. I piękny, i mądry. Wybór między profesorem Sosnowskim w Olsztynie (rewelacyjny, empatyczny lekarz), a doktorem Ciemerychem w Białymstoku (również same superlatywy) nie jest łatwy. Może tu jakieś sugestie, bo na tą chwilę to chyba rzut monetą.
Odpowiedz
#4
No tak, przecież się nie rozerwiesz...

Trudno coś doradzić, faktycznie.
Może rozeznaj, który z tych lekarzy zapewnia pacjentom opiekę również po operacji, to znaczy, czy dalej ich prowadzi, a nie tylko pracuje przy taśmie z robotem.

Tak się składa, że doktora Sosnowskiego akurat znamy, to znaczy był kiedyś na zjeździe forum raka prostaty, możesz go pozdrowić od forumowiczów.

My osobiście byliśmy u tego lekarza na prywatnej wizycie. Doktor, zorientowawszy się, że ma do czynienia z ludźmi obeznanymi z problemem, nie owijał w bawełnę, tylko szczerze powiedział, że on, jako chirurg, nie jest już w stanie mężowi pomóc. Ale dal namiary na innych specjalistów, na "innych ścieżkach".

PS. Post umieściłeś we właściwym dziale.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości