Rak gruczołowy zrazikowy.
#1
Witam,
Artur 56 lat o raku dowiedziałem się przypadkowo na badaniach 40+ PSA - 6,28 ng/ml
Lekarz prowadzący skierował mnie na badania :
- 04.03.2025 rezonans - opis - W PZpm/pl wierzchołka płata lewego obszar hipointensywny w obrazach T2 zal, z cechami silnej restrykcji dyfuzji i wzmocnieniem kontrastowym wym.14x14x13 mm PIRADS 4. Zmiana może naciekać torebkę prostaty , nie wychodzi poza jej zarys .Poza tym prostata bez widocznych innych zmian podejrzanych o npl. W strefie obwodowej obszary miernie obniżonego sygnału w obrazach T2, bez cech restrykcji dyfuzji, z rozlanym wzmocnieniem kontrastowym - prawdopodobnie zmiany zapalne/zwłóknienia PIRADS 2. Struktury kostne objęte badaniem bez ognisk podejrzanych o meta.
- 17.03.2025 biopsja - opis - gruczolorak strecz Gleason 3+3=6 ( Grade Group 1 ) nowotwór zajmuje ok10% łącznej powierzchni badanych preparatów z płata lewego, nie stwierdzono naciekania włókien nerwowych. Wykonano badanie immunohistochemiczne : BBC(-), AMCR(+)
Łagodny rozrost gruczołowo-mięśniowy stercza. PIN ( małego stopnia )
- 14.04.2025  tomograf - opis - gruczoł krokowy niepowiększony , pęcherzyki nasienne niepogrubiałe. Uwidocznione kości bez cech patologicznej przebudowy typu meta.
- 23.04.2025 scyntygrafia - opis - scyntygram kośćca bez ognisk patologicznego gromadzenia znacznika sugerującego meta.

Operacja w dniu 26.08.2025  w Szpitalu Uniwersyteckim nr 2 im. dr. Jana Biziela w Bydgoszczy , operacje przeprowadził Dr hab. med. Jarzemski Piotr. Prostatektomia radykalna za pomocą Da Vinci.

- 03.09.2025 wyniki histopatologii :
Pobrano do badań :
1. prostata
- rak gruczołowy zrazikowy prostaty , Gleason 4+3 =7 Grade group 3 pT2 pNx
- margines dodatni
- linie cięcia chirurgicznego z naciekiem wieloogniskowo w obrębie płata lewego i szczytu gruczołu
- rak nacieka 5% płata prawego oraz 15% płata lewego 
- rak nacieka torebką prostaty ale jej nie przekracza
- nie stwierdzono cech angioinwazji
- stwierdza się naciekanie pni nerwowych
- rak obejmuje szczyt gruczołu krokowego obustronnie
- rak obejmuje odcinek przyszczytowy cewki. W polu widzenia uwidoczniono pojedyncze włókna mięśni poprzecznie prążkowanych
- rak nie obejmuje podstawy gruczołu krokowego
- pęcherzyki nasienne bez nacieku nowotworowego
2. Margines szyi pęcherza
- zmian nowotworowych nie stwierdzono

W biopsji Gleason 3+3 , a w histopatologii Gleaso 4+3 - jest różnica
Piszą , że po 6 tygodniach wynik PSA jest odzwierciedleniem udanej operacji.
Ja oczywiście robiłem częściej i tak to wygląda ;
- 05.09.2025 2 tygodnie po operacji -  0,18 ng/ml
- 19.09.2025 - 0,062 ng/ml
- 29.09.2025 - 0,037 ng/ml
- 10.10.2025 - 0,037 ng/ml
- 24.10.2025 - 0,031 ng/ml
- 07.11.2025 - 0,041 ng/ml
Czy wyniki te są dobre ? 
W ciągu 2 tygodni podskoczyło mi o 0,01 ng/ml czy to normalne , czy czy wynik może być sfałszowany czy błąd w badaniu.
Wiem, że w histopatologii na liniach cięcia coś jest - ale lekarz uspokajał mnie linia cięcia jest przypalana i nie powinno tam nic już być lub komórki są tak słabe , że zanikną. Ile w tym prawdy ??? 
Co robić dalej ?
Odpowiedz
#2
Czy wyniki są dobre?
No, nie są za dobre. Dobre  po operacji  - to nieoznaczalne, mniejsze, niż standardowa czułość aparatury mierzącej PSA w centrach onkologii, którą jest 0.006 . Czyli powinno być <0.006.

Czy zatem wyniki są złe?
Tego jeszcze nie wiemy na pewno. Marginesy są dodatnie, czyli "coś"  zostało. Lekarz twierdzi, że "marginesy są przypalane", czyli nawet jeśli w linii cięcia pozostały jakieś komórki nowotworowe, to są osłabione, i powinny wkrótce "paść". Często pacjenci słyszą podobne słowa od operatorów, i faktycznie, zdarza się, że padają. U ciebie  widać, że padały, bo PSA sukcesywnie malało.
Ale przestało. Może zacznie rosnąć, może będzie fluktuować. Potrzebna obserwacja. Niewykluczone, że zostało trochę łagodnej tkanki prostaty.

Za wznowę uważa się trzy kolejne wzrosty PSA, bo nowotwór złośliwy tylko rośnie.
Tu na razie mamy jeden wzrost. 
Czeka cię co najmniej kilka miesięcy nerwów. 

Nie jesteś jedyny w tym bólu. Na forum mamy kilku kolegów, którym PSA po prostatektomii minimalnie, ale stale rośnie. Nie można jednak wdrożyć procedury ratującej, czyli  radioterapii ratującej, gdyż PSA jest za małe.
Potrzebne jest 0.10. Tak ustalił "medyczny ustawodawca".
Skąd ten wymóg? 
Przypuszczalnie dlatego, żeby być pewnym, że to na pewno wznowa, gdyż radioterapia "to nie kaszka z mleczkiem"
i głupio wyłoby serwować ją pacjentowi niepotrzebnie.
Bo a nuż PSA wyhamuje?

Jeśli wszystkie badania robisz w tym samym laboratorium, nie licz, że ostatni wynik jest pomyłką. W nowoczesnych aparatach to niemożliwe.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości