Liczba postów: 4.797
Liczba wątków: 40
Dołączył: 16.01.2016
Megan, pamiętaj, że zasada "trzech niezależnych specjalistów" obowiązuje nie tylko odnośnie raka prostaty.
To, że jeden lekarz powiedział "nie da się", nie znaczy, że całkiem się nie nie da.
Inny lekarz może mieć inny pogląd na przypadek.
Liczba postów: 14
Liczba wątków: 1
Dołączył: 17.06.2025
Dawno mnie tu nie było..... więc tak pokrótce- NIE PODDAŁAM SIĘ JEŚLI CHODZI O PARALIZ TATY, i miałam racje. Wywalczyłam mu szybko rehabilitacje, potem 3 tygodniowy pobyt na oddziale rehabilitacyjnym i Tata stanął na nogi. Powiedzieć ,że chodzi to może za dużo, ale jest w stanie o kulach przemieszczać się po mieszkaniu, co bardzo dużo dla nas znaczy i dla niego samego. Sam jest w stanie wykonać niektóre czynności, co zdecydowanie polepsza mu samopoczucie. Tak wiec , jesli ktokolwiek z Was bedzie w podobnej sytuacji - NIGDY SIĘ NIE PODDAWAJCIE.
Niestety to koniec dobrych wieści.... złe są takie,że PSA zaczęło Tacie rosnąc.... w lutym miał 6,0 a w marcu już 7,8 ... w kwietniu mamy kolejne badanie... doktor powiedział ,że to oznacza,że enzalutamid przestaje działać( Tata bierze go od 7 miesięcy) ...zostaje nam tylko ordynarna chemia, przy której komfort życia będzie słaby... nic więcej nam już nie zostało... żadne inne metody leczenia... tak powiedział pan doktor...
Liczba postów: 4.797
Liczba wątków: 40
Dołączył: 16.01.2016
Megan, sama przekonałaś się, że nie wolno się poddawać.
Przynajmniej zbyt łatwo.
Co zostało tacie oprócz chemii?
Czy obiecaną radioterapię tata już miał?
Nie chodzi o naświetlanie najbardziej bolących miejsc, ale o wlewy radiofarmaceutyku, strontu lub samaru?
Mają one, oczywiście, przede wszystkim działanie przeciwbólowe, ale poprawiają komfort życia pacjenta, zatem przecież przedłużają życie.