r. 1952 PSA od 3 do 8,4
#61
Dziękuję za odpowiedź.
Zgodnie z wypisem - cewnik przez 3 tygodnie.
Operacja była 7 stycznia. Kontrola była w poradni po 10 dniach od wypisu ze szpitala. Wykonano USG. Nie wyjęto cewnika ale to było wiadomo od początku, jeszcze przed wypisem, że cewnik ma byc 3 tygodnie. Dzisiaj mija 21 dzień od operacji. Więc cewnik teoretycznie powinien być wyjęty dzisiaj, ale nie było doktora chyba prowadzącego; więc już na tej kontroli 10 dni po szpitalu umówiono wizytę na przyszły tydzień (nie to że dzisiaj stwierdzono że jeszcze nie jest czas). I tak planowo ma być, zostanie wyjęty po badaniu z kontrastem i RTG za kilka dni w poradni zgodnie z opisem na wypisie. Czyli będzie łącznie prawie 4 tygodnie.
Odpowiedz
#62
Aniu, faktycznie załamać się można z powodu tych kłopotów po operacji, bo teoretycznie niby mogą być oceniane jako nieistotne, ale dla pacjenta bardzo upierdliwe (przepraszam za wyrażenie).
Staram się doczytać, gdzie mogę, o tym przeciekaniu obok, ale wszędzie przede wszystkim czytam, że trzeba do lekarza. A lekarz widział i nic? Kazał czekać? Czyli uznał za nieistotne. Z jednej strony to dobrze, ale z drugiej  - znowu się okazuje, że kogo nie boli, temu powoli.

Z opisu operacji wynika jasno, że "zespolenie jest całkowicie szczelne". Czyli   - na logikę  - chociaż może "trudne", 
to chirurg najwidoczniej sobie z nim poradził.
Przed "szarpnięciem" przez pielęgniarkę wszystko było ok, prawda?
Jeśli nie ma infekcji, to jedynym powodem przeciekania bokiem musi być niedopasowanie balonika przy cewniku.
Przy usuwaniu cewnika zaplanowane są  dokładne  badania, nikt za znajomych forumowiczów nie miał niczego podobnego, więc trudno nam się do sprawy odnieść.
Pozostaje mieć nadzieję, że dziadek będzie w rękach fachowców, którzy sytuację rozeznają  i mu pomogą.

Nie ma takiej zależności, że im dłużej jest cewnik, to trzymaniu moczu lepsze;, powiedziałabym, że jest na odwrót,
bo słyszałam o czymś takim, jak pocewnikowe nietrzymanie moczu, czasowe, na szczęście. Co jest logiczne, gdyż przy cewniku zwieracz nie pracuje, więc się "odzwyczaja" od pracy. Poza tym cewnik w pęcherzu podrażnia tkanki, zatem zwiększa nadwrażliwość pęcherza. 
Ania, z opisu operacji wynika, że zwieracz pęcherza nie został uszkodzony, czyli nie powinno być poważnego powikłania w postaci  pooperacyjnego nietrzymania moczu. Może się kilka dni po zdjęciu cewnika "lać", ale to powinno minąć.

Co teraz?
Na waszym miejscu spytałabym  jakiegoś zwykłego, lokalnego urologa, na czym polega problem z tym przeciekaniem bokiem, na pewno lepiej wytłumaczy, niż my.

Na odparzenia od moczu faktycznie najlepszy jest Sudokrem, albo spytajcie w aptece, co by pomogło.

Dziadek powinien jednak  chodzić, choćby po mieszkaniu, gdyż to jest bardzo ważne ze względu na  układ krążenia, dla zapobieżenia zakrzepom. To jest bardzo ważne!
Odpowiedz
#63
Z mojej strony dodam tylko, że dobrym preparatem na odparzenia, ewentualne stany bakteryjne naskórka, czy trudno gojące się rany jest krem/maść ARGOTIAB z jonami srebra.

Pozdrawiam Szewik
Odpowiedz
#64
Jeszcze dopiszę, dlaczego jeszcze trzeba (trochę) chodzić po operacji. 
Również po to, by nie potworzyły się zrosty.
Powiedział nam to chirurg po operacji.
Odpowiedz
#65
Dziadek spaceruje po domu. Wczoraj pojawiła się krew w moczu. 21 dzień od operacji. Dzisiaj już jej nie ma. Jest takie bardzo lekkie podbarwienie jak po burakach ale wczoraj w jednym wylanym worku była krew.
Odpowiedz
#66
Smile 
(29.01.2026, 11:28:11)zalamana napisał(a): Dziadek spaceruje po domu. Wczoraj pojawiła się krew w moczu. 21 dzień od operacji. Dzisiaj już jej nie ma. Jest takie bardzo lekkie podbarwienie jak po burakach ale wczoraj w jednym wylanym worku była krew.

Aniu, wiem ze trudno o stoicki spokój, ale trzeba to przetrzymać. U męża też było przeciekanie,/ choć cewnik tylko 7 dni/
a po zdjęciu po jakimś czasie pojawił się 2 dniowy podobnie podbarwiony mocz. Martwiliśmy się w tamtym czasie a dziś to już mglista historia, bo zycie przynosi nowe wyzwania. Lada chwila cewnik będzie ściągnięty / podobno ulga to wielka/ będzie się pewnie lało przez kilka dni więc zaopatrz się w porządne pieluchy i będziemy wszyscy czekać na pierwsze PSA i usg po operacji
I zastosuj wobec dziadka prośbę,sugestię,nakaz czy zalecenie -jakże słuszne- naszej nieocenionej Dunolki. Chodzić wokół stołu jak najwięcej.Wstawać co rusz z krzesła / a wtedy leje się najwięcej/ i próbować zaciskać wewnątrz mięśnie tak jakby chciał wstrzymać sikanie. U nas takie zalecenie było zaraz po zdjęciu cewnika. Pomogło!
Pozdrawiamy i szczerze życzymy postępów w leczeniu
Malina
Odpowiedz
#67
Szanowni, okazało się, że dzisiaj to jedynie kontrola a nie cystografia i wyjęcie cewnika. W poradnii nie wykonują cystografii, tylko na oddziale. Na ostatniej wizycie lekarz mówił, że to kolejny termin (dzisiaj) to na wyjęcie cewnika.

Nieporozumienie. W związku z tym umówiony został termin w tym tygodniu na cystografię i JEŚLI BĘDZIE OK SZCZELNOŚĆ ZESPOLENIA to cewnik zostanie wyjęty, a jeśli nie to zostanie dalej.

Na wypisie jest przecież - usunięcie cewnika po 3 tygodniach od operacji po wykonaniu cystografii. Mówię więc, że zapisałam do poradni zgodnie z zaleceniem a skąd miałam wiedzieć, że to nie na cystografie i że na to badanie umawia lekarz.
Lekarz zaczął mówić, że warto utrzymać cewnik nawet i dłużej, i nie daje gwarancji, że w tym tygodniu po badaniu z kontrastem ten cewnik usunie, nastraszył, że zbyt wczesne wyjęcie cewnika to kolejnych 5 operacji i stomia. Ja to wszystko rozumiem, ale ta cystografia mogła się odbyć już dzisiaj, jednak no - widocznie tak miało być.

Na duże kąpanie obok rurki mówi - norma. Lekarz powiedział, że nie będzie tłumaczył tysięczny raz, że wypływ bokiem może być obok wyjścia cewnika. Nie zdziwiło go to, że zrobiło się duże odparzenie, że jest ten wypływ przy każdym wstawaniu, siadaniu, chodzeniu, kasłaniu, nawet przy zmianie pozycji na łóżku.

Na pytanie, czy jakby na stałe ktoś miał nosić i tak miałoby mu przeciekać to czy zostałby zmieniony rozmiar, powiedział - nie, rozmiar nie ma nic do tego, że cewnik to nie jest coś co jest szczelne.

Na pytanie czy ten wyciek obok włożonego cewnika przeszkadza w gojeniu powiedział - tysięczny raz mówię, że nie.

Czy ktoś z osób tutaj na forum miał cewnik tyle czasu po prostatektomii? Czy ktoś powie coś więcej niż google co będzie robione w trakcie tej cystografii, w raczej po niej, lub jakie jest ryzyko, że będzie wykonywana aż na oddziale i to trzeba się zgłosić na 8 rano. To ile to potrwa?

Już się bałam pytać, czy naprawdę to zespolenie było tak trudne, czy jak… Czy to u nich standard. Proszę, powiedzcie, że tak się dzieje. A co jeśli zespolenie będzie się źle goić i będzie blizna duża? I będą ją nacinać? Albo w ogóle to się nie będzie chciało zagoić i cewnik na zawsze? Tak może się stać?

Ciężko się podpisać Ania… skoro wciąż załamana…
Odpowiedz
#68
Aniu, naprawdę warto skonsultować sprawę z innym urologiem. Choćby z ciekawości, o co tu naprawdę chodzi.
Może specjalista wyjaśni, wytłumaczy. 
Na forum  nie mieliśmy podobnej sytuacji.
 Mieliśmy inne, ale "standardowe", to znaczy sytuacje, gdy kilka tygodniu po wyjęciu cewnika blizna na tym zespoleniu rozrasta się, blokuje ujście, i pacjent nie może oddać moczu. To cecha osobnicza  - skłonność do bliznowacenia tkanki. Wtedy w specjalnym zabiegu jakby "wycina się " większy otwór. 

Bo wiesz, istnieje poważniejszy problem, niż nietrzymanie moczu  -  jest nim niemożność oddania moczu. Bardzo bolesna i zagrażająca życiu sprawa.
Ci pacjenci, o których wiem, że nosili długo cewnik, to byli wyłącznie ci z trudnościami z oddaniem moczu.

Czy lekarz choćby skrótowo wyjaśnił, skąd zagrożenie "5 operacjami i stomią"? Dla mnie szok.
Odpowiedz
#69
„nastraszył, że zbyt wczesne wyjęcie cewnika to kolejnych 5 operacji i stomia” - lekarz chyba nie miał nie miał na myśli, że jest zagrożenie… Tylko, że bardzo ważne jest to badanie - cytografia. Po to, żeby sprawdzić szczelność, by potem nie płakać i by nie było komplikacji rozszczelnienia.

To było w odpowiedzi na moje pytanie kiedy będzie to badanie, bo lekarz mnie źle zrozumiał, że ja chciałabym aby wyjąć dziadkowi cewnik już wtedy. A ja tylko prosiłam o umówienie terminu cystografii.
Odpowiedz
#70
Dziadek jest po wykonanej cystografii. Jest jeszcze niewielki przeciek przy zespoleniu. Pozostawiono więc cewnik na tydzień, dwa. Umówiono jednak kontrolę na za 2 tygodnie, aby dziadka nie naświetlać niepotrzebnie.

Lekarz prowadzący i wykonujący badanie poszedł po operatora i razem wytłumaczyli nam, że wolą zostawić cewnik, aby na nim się to goiło niż żeby później były różne powikłania. Potraktowano nas super.

Operator powiedział na moje pytanie, że owszem można byłoby wymienić cewnik na większy, żeby nie było wycieku bocznego z cewki ale to gorzej dla zespolenia, a my przecież chcemy dla niego jak najlepiej i to że od wycieku robi się odparzenie jest dla nas kwestią drugorzędną.

Wczoraj minęły 4 tygodnie od operacji. Łącznie wychodzi, że cewnik będzie 6 tygodni. Czy jest to coś niezwykłego?
Trudne warunki zszycia zespolenia operator wytłumaczył - dziadek ma brzuch piłeczkę i bardzo wąską miednicę.

Na moje pytanie, czy mogą być jakieś powikłania, Operator powiedział, że nie chcemy powikłań i wolimy, żeby zespolenie do końca goiło się na cewniku.

Czy ktoś byłby uprzejmy mi wytłumaczyć jak mają się trudne warunki zespolenia do tego jak to się teraz goi i że potrzeba więcej czasu? Skoro przy operacji dwukrotnie sprawdzano szczelność i było ok (tak jest w wypisie ze szpitala).

Czy możemy mówić o tym, że dziadek był naprawdę „trudny” anatomicznie i operator sobie poradził czy o tym, że dla innego te trudne warunki nie stanowiłyby problemu?
Ponieważ słyszałam, że dla dobrego operatora nie ma czegoś takiego jak trudne zespolenie. 

Ja jak rozmawiam z lekarzem operatorem czuję, że dziadek był i jest w dobrych rękach, widać ogromne doświadczenie doktora ale bardzo proszę o odpowiedzi, ponieważ zaczęłam się zastanawiać nad tym czy wszystko poszło ok, ze względu na to, że nie znalazłam na forum pacjenta, który miałby cewnik 6 tygodni po prostatektomii?
A może to wychodzi na to samo, jak niektórzy mają tydzień i wracają z powodu bólu czy krwawienia i mają zakładany na kolejny miesiąc?

Aha, i pojawił się mały farfocel jakby nitka krwi pewnie po badaniu i naruszeniu nabłonka przy cystografii.
Odpowiedz
#71
Mam swoje przemyślenia na ten temat i chyba mogę się nimi podzielić.

Czy 6 tygodni cewnika po prostatektomii to coś niezwykłego? Nie jest to standard, ale absolutnie mieści się w granicach dobrej i bezpiecznej praktyki. Standard to zwykle 7–14 dni, o ile wszystko goi się idealnie, natomiast wydłużenie cewnikowania jest sposobem, by nie dopuścić do powikłań. Myślę, że lekarze w tym wypadku zrobili to od razu mądrze i zachowawczo, zamiast ryzykować.

Trudne warunki anatomiczne, co to realnie znaczy? To nie jest „wymówka” ani eufemizm. W prostatektomii zespolenie pęcherz–cewka wykonuje się bardzo głęboko w miednicy, w ograniczonym polu widzenia, na delikatnych, często słabo ukrwionych tkankach. U dziadka dodatkowo tzw.: „brzuch piłeczka” spowodował trudniejszy dostęp, większe napięcia tkanek i mniej miejsca na precyzyjne szycie. Wszystko to powoduje, że zespolenie jest bardziej narażone na mikronieszczelności, nawet jeśli śródoperacyjnie było szczelne. Szczelność na stole operacyjnym nie równa się 100% szczelności w pierwszych tygodniach gojenia. Tkanki po operacji puchną i goją się nierównomiernie. Przy trudnym zespoleniu zapewne uznano, że cewnik będzie wspomagał gojenie się, ponieważ odprowadza mocz bez ciśnienia, zmniejsza napięcie na zespoleniu, pozwala żeby mikroszczeliny się zamknęły blizną, a nie były „rozpychane” moczem. To, że nie wymieniono cewnika na większy, mimo wycieku bocznego i odparzeń świadczy o tym, że priorytetem było zespolenie, a nie komfort chwilowy. To jest dokładnie takie myślenie, jakiego wymagamy od dobrego operatora.

Prawda jest taka. Najlepsi operatorzy mówią o trudnych warunkach, bo je rozpoznają i reagują adekwatnie. „Było trudno, więc dmuchamy na zimne” i lepiej przeczekać na cewniku. Zły operator mówi: „było łatwo”, a potem mogą być powikłania.

P.S. Jesteś bardzo dobrą rzeczniczką dziadka, choć trochę za bardzo „Załamana”.

Pozdrawiam Szewik
Odpowiedz
#72
@Szewik
bardzo dziękuję za tę odpowiedź. Jest dokładnie taka, jakiej potrzebowałam – rzeczowa, spokojna i porządkująca fakty.

To, co napisałeś o trudnych warunkach anatomicznych, bardzo dobrze koresponduje z tym, co usłyszeliśmy od operatora i lekarza wykonującego cystografię. Szczególnie ważne było dla mnie wyjaśnienie, że śródoperacyjna szczelność nie zawsze oznacza idealną szczelność w pierwszych tygodniach gojenia oraz że decyzja o dłuższym utrzymaniu cewnika jest działaniem zachowawczym, a nie błędem czy „wymówką”.

Faktycznie, lekarze od początku podkreślali, że ich priorytetem jest pełne wygojenie zespolenia, nawet kosztem dłuższego dyskomfortu, i że w tym przypadku nie chcą ryzykować. Po tych wyjaśnieniach widzę, że to podejście jest zgodne z dobrą praktyką, a nie odstępstwem od niej.

Dziękuję również za słowa wsparcia. Rzeczywiście jestem trochę „za bardzo załamana”, ale wynika to raczej z odpowiedzialności i chęci zrozumienia wszystkiego krok po kroku niż z braku zaufania do lekarzy. Twoja odpowiedź bardzo ten niepokój uspokoiła.

Pozdrawiam serdecznie
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości