Dzień dobry
Chciałem się przywitać i powiedzieć, że od wczoraj przeglądam forum i jesteście wspaniałą społecznością. Jestem pod wrażeniem wiedzy, wsparcia i empatii, z jaką podchodzicie do innych. A to pewnie będzie mi potrzebna...
To mój pierwszy post - jak się domyślacie powód jest jasny: to świństwo dopadło i mnie, niestety. Wrażenie jest koszmarne: cały wczorajszy dzień albo siedziałem jak skamieniały z przerażenia, ale gorączkowo kopałem w internecie. Dziś już troszkę lepiej, zaczynam się nastawiać do tego zadaniowo.
W dodatku stało się to w cholernie złym momencie: straciłem pracę, a w moim wieku i mojej branży nie jest łatwo o znalezienie czegoś nowego (to bolesne, jak okazuje się, że w wieku 58 lat jesteś jak trędowaty na rynku pracy - nikt nie zatrudni kogoś, kto za trzy lata wpada w ochronę przedemerytalną; ale nic, najwyżej zacznę jeździć na Uberze :-) ).
W dodatku zdiagnozowano u mnie także początki miażdżycy i choroby wieńcowej, posypał mi się wzrok, mam pierwsze okulary i do czytania drugie (a mówili, nie badaj się, bo Ci coś znajdą :-) ) Aż się boję robić kolonoskopię...
No dobrze, w następnym poście opiszę krótko mój przypadek, będę miał też kilka pytań, jeśli pozwolicie.
Pozdrawiam, Maciek
Dzięki omega!
Mam nadzieję, że za kilka dni nabiorę podobnego dystansu do sprawy, jak Ty :-) Bo ogólnie to do życia mam dystans, ale takie wiadomości potrafią zwalić z nóg.
Pozdrawiam Maciej
04.03.2025, 11:18:21 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.03.2025, 11:21:15 przez stempur.)
Cześć
No to u mnie wygląda to tak. Jestem już po biopsji fuzyjnej w Polskim Centrum Urologii Zaawansowanej w szpitalu św. Anny w podwarszawskim Piasecznie. Mam wyniki hist-pat i umówiony wstępny termin a usunięcie prostaty z użyciem robota daVinci. Ale po kolei.
Nigdy wcześniej nie interesowałem się sprawa prostaty, nie było żadnych objawów, w rodzinie nie słyszałem o przypadkach raka prostaty (choć mama miała raka piersi i zmarła z powodu przerzutów). Na początku 2023 r. zrobiłem badania krwi przy okazji badań do pracy. Wyszedł podwyższony PSA (lekko powyżej 4). Poszedłem do urologa na badanie per rectum - powiedział, że jest OK, ale zlecił USG. Zrobiłem, obejrzał, powiedział, że nic szczególnego się nie dziej i żeby za rok zrobić badania i się zgłosić.
Nowe badania zrobiłem na przełomie listopada i grudnia 2024. PSA - 6,72. Wizyta o urologa, kolejne skierowanie na USG, później na RM. 26.01.2025 wynik RM - ognisko zmian PIRADS 4. Poszedłem z tym do innego urologa (był szybszy termin), właśnie ze szpitala św. Anny. Ten od razu zaproponował biopsję fuzyjną, która miałem 13 lutego. Wczoraj odebrałem wyniki. No i niestety słabe... Rozpoznanie - groczolakorak. Spróbuję załączyć wyniki do posta.
W wycinkach ze zmiany nowotwór widoczny w 4 z 5 wycinków, Gleason 7 (30- 60 % + 4-40 %)
Mapping płata prawego - 4 wycinki, rozrost łagodny stercza oraz stan zapalny i zanik
Mapping płata lewego - nowotówi w 1 z 5 wycinków, Gleason 8 (4+).
Bardzo niepokoi mnie ten wysoki Gleason...
I teraz kwestia leczenia. Lekarz, ten sam, który po RM skierował mnie na biopsję i ten sam, który wykonał biopsję, zaproponował leczenie. Usunięcie prostaty robotem daVinci, radioterapia lub brachyterapia. Powiedział, że skuteczność każdej z nich jest porównywalna, ale... Kiedy zacząłem dopytywać, to powiedział, że bardzo często bywa tak, że po radioterapii lub brachyterapii są zniszczone tkanki, i w razie konieczności dalszego leczenia najczęściej bardzo utrudnione lub nawet niemożliwe jest leczenie operacyjne. Natomiast po operacji zawsze można włączać inne metody leczenia lub ponawiać operację. Macie jakieś doświadczenia lub wiedzę w tek kwestii?
Na razie zdecydowałem się na operację, ale mam jeszcze chwilę czasu. Na razie pan doktor zlecił mi WB - MRI kości i węzłów chłonnych, termin mam na 18 marca. Operacja mogłaby się odbyć w pierwszej połowie kwietnia.
Czy takie rozwiązanie jest rozsądne?
Pozdrawiam, Maciek
Spróbuje załączyć wyniki pierwszego RM i biopsji
(04.03.2025, 11:17:36)omega napisał(a): Początki są zawsze trudne, później człowiek do wszystkiego się przyzwyczaja, też na dziś Szpital św. Anny i dr. Mokrzyś to mój number one
Mnie prowadzi dr. Rynkiewicz. I mam na dobre doświadczenia: konkretny, kompetentny, empatyczny
Ja też wybrałem operację, ale muszę się wpierw jeszcze zakwalifikować do niej, bo jestem po ablacji serca. Właśnie mam na sobie założony holter EKG, mam dostać papier od kardiologa zdolny do narkozy czy rezerwa
Podobnie jak Ty, czeka mnie RM całego ciała i licho wie, co tam jeszcze znajdą.
Tak się zastanawiam, czy nie za wcześnie po biopsji ta operacja? Taka niewygojona prostata może stanowić pewien problem dla operatora, bo ciężko mu będzie odróżnić struktury czyste od tych podejrzanych onkologicznie. Na pewno na wizycie musisz to doprecyzować. Jak to będzie końcówka kwietnia, to może się spotkamy. Tu masz namiar na rehabilitację: https://pelvita.pl/
ur. 1971 PSA:1,31/2018, 1,50/2019, 1,20/2020, 17,122/04.06.2024, 4,859/19.06.2024, 2,639/02.07.2024, 2,497/10.07.2024, 1,975/29.07.2024, 1,422/13.08.2024, 1,357/27.08.2024, 1,403/23.09.2024, 1,354/14.10.2024, mpMRI (ECZ) - 22.10.2024 Zmiana PIRADS 4 i 3 Szczepienie COVID19 - 30.10.2024 1,470/04.11.2024, 1,742/18.11.2024, 1,648/04.12.2024, 1,557/19.12.2024, mpMRI (QUADIA) - 16.01.2025 Zmiana PIRADS 4 i 3 1,657/30.01.2025, Biopsja fuzyjna przezkroczowa 12.02.2025 (rak gruczołowy zrazikowy Gleason 6(3+3) oba płaty) bpMRI (QUADIA) Whole Body, bez istotnych zmian. 1,734/21.03.2025, 1,689/08.04.2025, RARP (da Vinci) bez limfadenektomii z zaoszczędzeniem pęczków / 18.04.2025 dr. M. Mokrzyś z asystą dr. T. Rynkiewicza
Dzięki omega!
Ja juz jestem po tych wszystkich holterach, próbach wysiłkowych, koronarografii i echu serca. Niestety - wieńcówka, na szczęście - niewielka i w początkowym stadium.
Pozdrawiam, Maciek
Witaj, Stemper, w naszym ekskluzywnym klubie, do którego nikt nie chciałby należeć!
Jak już lecimy przysłowiami, to moim zdaniem najodpowiedniejsze jest to - gdzie cienko, tam się rwie!
Ale jesteśmy dorośli i wiemy, że po pierwszym "skamienieniu", trzeba się wziąć w garść i zacząć działać.
Pozszywać zerwane.
To mi się podoba w mężczyznach - zadaniowość!
Ten twój Gleason nie jest taki najgorszy, summa summarum to będzie najprawdopodobniej Gl 3+4.
Czyli średnio, według oficjalnej nomenklatury.
Ten Gl 8, to znaczy, że w płacie lewym znaleziono tylko czwórki. Ale było ich mało, tylko w jednym bioptacie,
i niewiele.
Niemniej, jeśli są jakiekolwiek czwórki, to nie ma się co zastanawiać, tylko wyciąć.
Jeśli badania obrazowe wykażą, że jesteś "czysty", czyli nie będzie śladów przerzutów, to masz szansę na całkowite wyleczenie przez operację. To znaczy - statystyka mówi, że przy podobnych parametrach, ponad 2/3 pacjentów jest trwale wyleczonych.
Zatem bądźmy dobrej myśli!
Dunolka! Bardzo dziękuję za dobre słowa! Bardzo, bo to teraz potrzebne... Choć mam dystans do świata, jestem sarkastyczny, ironiczny i - jak mawiają znajomi - taki jajcarz ze mnie, to od wczoraj ta jajcarnia trochę się ulotniła.
Poczytałem trochę forum i zrozumiałem, że jest niepisana zasadach "trzech specjalistów". No to na piątek już jestem umówiony na konsultacje z takim ponoć "młodym wilkiem": przed 40 chyba jeszcze, a już docent, operuje też robotycznie. Poszukam też dojścia do kogoś doświadczonego.
Mam też pytanie do forumowiczów o opinie na temat Polskiego Centrum Urologii Zaawansowanej w szpitalu św. Anny w Piasecznie - tam miałem biopsję i tam mam być operowany.
Mało opinii w internecie, choć w rankingach pod względem liczby usunięć prostaty robotem są w pierwszej 10-tce w Polsce (dane za 2022 i 2023 rok). Wiec doświadczenie mają sensowne. Bo zastanawiam się, czy ewentualnie nie szukać na cito innej placówki w Warszawie - ponoć Otwocki i WIM na Szaserów mają bardzo dobrą opinie.
Wiem, że to takie trochę dyskusyjne, pytać o inną placówkę, ale sami wiecie... Strach ma wielkie oczy, a człowiek chciałby jak najlepiej.
Dziękuję za wsparcie i pozdrawiam, Maciek
04.03.2025, 20:22:35 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.03.2025, 20:35:12 przez omega.)
PZ?
To myślimy o tym samym, człowiek o imponującym IQ, aż przeraża mnie jego wiedza.
To także biegacz, jak okaże się, że podzielacie wspólne pasje, to na pewno pochyli się nad separacją Twoich pęczków
Cześć
Dawno mnie nie było, ale przesuwał się termin operacji. Teraz już wszystko jasne. Do szpitala idę 10 czerwca, 11 operacja. Byłem wyjątkowo spokojny, ale im bliżej wtorku, tym emocje rosną. Zaraz zacznę pytać :-)
Ten pokrowiec na cewnik, to prosta ale bardzo funkcjonalna rzecz. Musisz pamiętać Stempur, że worek musi się zawsze znajdować poniżej pęcherza, aby mocz mógł swobodnie spływać-fizyka.
Na co mam się przygotować zaraz po operacji? Co mnie może czekać? Jak z tym walczyć w domu? Na razie wiem o:
- ból pooperacyjny "w środku" i przy ranach
- opuchnięte jądra
- cewnik i sprawy z tym związane: dyskomfort, pieczenie, ból, parcie na mocz
- kłopoty (ból, dyskomfort) przy defekacji
- spanie na plecach, bo cewnik
08.06.2025, 22:02:13 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.06.2025, 22:03:24 przez Dunolka.)
Człowiek przed operacją czuje się trochę jak żołnierz wyruszający na wojnę.
Kto nie przeżył, ten nie rozumie.
Ludzie pocieszają, cytują statystyki, lekarze to w ogóle nie wiedzą, o co nam chodzi.
Tak, statystyki są bardzo optymistyczne, czyli to poklepywanie po plecach z zapewnieniem, że "wszystko będzie dobrze"
wygląda na sensowne.
Ja, trzymając się symboliki wojennej, przyznam się, że za każdym razem, gdy jakiś nasz chłopak z forum idzie na operację, czuję się jak ta kobieta z piosenki Okudżawy, żegnająca piechotę, odchodzącą z tupotem nóg...
I chyba nie tylko ja.
Zatem - Stempur - w środę wszyscy trzymamy kciuki!
I czekamy na wieści z frontu.
Pierwsze zadanie - przeżyć operację w jak najlepszej kondycji!
O resztę będziemy się martwić później.