01.10.2024, 20:00:18
Od wczoraj myślę nad przypadkiem twego taty, czyli co kryje się pod wynikami badań i - przede wszystkim - pod decyzją lekarzy.
Rak oceniono jako "nieoperacyjny", czyli w potocznym rozumieniu przypadek trudny, nowotwór zaawansowany.
Wtedy pacjentowi nie proponuje się operacji, tylko właśnie radioterapię z hormonoterapią, a w cięższych przypadkach - tylko hormonoterapię.
Cięższe przypadki to te z dowodami na przerzuty odległe. W przypadku twego taty takich dowodów nie ma, zatem terapia będzie radykalna (radioterapia ), czyli z intencją wyleczenia.
Wniosek - nowotwór zaawansowany, z wysokim prawdopodobieństwem szybkiej progresji (WHO - gr. 5), ale jest szansa na powstrzymanie choroby, więc trzeba z niej skorzystać.
Jakie są niekorzystne czynniki prognostyczne:
- wysoki Gleason,
- widoczne w badaniu obrazowym wyjście poza torebkę,
- niewysokie PSA, co brzmi paradoksalnie, ale przy tym stopniu zaawansowania PSA powinno być wyższe.
To niższe sugeruje jakiś specjalny rodzaj nowotworu, a to nie jest dobra wiadomość.
Niemniej w biopsji znaleziono tylko zwykłą, "poczciwą" adenocarcinomę.
Co daje nadzieję na powstrzymanie choroby?
- brak dowodów na przerzuty odległe,
- czyste pęcherzyki nasienne,
- brak w biopsji innych rodzajów raka prostaty (Ale to było tylko 8 strzałów, więc biopsja może być niedoszacowana).
Skąd ból?
Mój mąż mi mówi, że miał to samo przed operacją, więc pochodziło ze stanu zapalnego prostaty.
Bardzo prawdopodobne.
Zasada forum - opinia trzech niezależnych specjalistów.
Spytajcie lekarzy:
1. Czy ten ból faktycznie może pochodzić ze stanu zapalnego prostaty, i - najważniejsze - czy radioterapia ten stan usunie.
2. Czy będzie to radioterapia radykalna, czyli z intencją wyleczenia, ile grejów tata dostanie, jaką metodą.
3. Czy będzie naświetlana tylko prostata, czy też węzły chłonne miednicy (biodrowe są podejrzane).
Zbadajcie już PSA, będzie dowód, czy hormonoterapia działa.
Dlaczego przy takim wyjściu poza torebkę lekarze odradzają operację?
Bo zmianę wyciąć trzeba trzeba z marginesem tkanek zdrowych, żeby to miało sens.
A tu dookoła ważne narządy, nie powinno się ich uszkadzać.
Wprawdzie niektórzy chirurdzy sądzą, że "lepiej wyciąć główną masę guza", a resztę "dopalić radioterapią", ale inni przytomnie zauważają, że wtedy ma się podwójne skutki uboczne a wynik jeden, czyli zniszczenie nowotworu w tym miejscu. Sama radioterapia też powinna sobie z tym poradzić.
Daj znać, co powiedzieli inni specjaliści.
Rak oceniono jako "nieoperacyjny", czyli w potocznym rozumieniu przypadek trudny, nowotwór zaawansowany.
Wtedy pacjentowi nie proponuje się operacji, tylko właśnie radioterapię z hormonoterapią, a w cięższych przypadkach - tylko hormonoterapię.
Cięższe przypadki to te z dowodami na przerzuty odległe. W przypadku twego taty takich dowodów nie ma, zatem terapia będzie radykalna (radioterapia ), czyli z intencją wyleczenia.
Wniosek - nowotwór zaawansowany, z wysokim prawdopodobieństwem szybkiej progresji (WHO - gr. 5), ale jest szansa na powstrzymanie choroby, więc trzeba z niej skorzystać.
Jakie są niekorzystne czynniki prognostyczne:
- wysoki Gleason,
- widoczne w badaniu obrazowym wyjście poza torebkę,
- niewysokie PSA, co brzmi paradoksalnie, ale przy tym stopniu zaawansowania PSA powinno być wyższe.
To niższe sugeruje jakiś specjalny rodzaj nowotworu, a to nie jest dobra wiadomość.
Niemniej w biopsji znaleziono tylko zwykłą, "poczciwą" adenocarcinomę.
Co daje nadzieję na powstrzymanie choroby?
- brak dowodów na przerzuty odległe,
- czyste pęcherzyki nasienne,
- brak w biopsji innych rodzajów raka prostaty (Ale to było tylko 8 strzałów, więc biopsja może być niedoszacowana).
Skąd ból?
Mój mąż mi mówi, że miał to samo przed operacją, więc pochodziło ze stanu zapalnego prostaty.
Bardzo prawdopodobne.
Zasada forum - opinia trzech niezależnych specjalistów.
Spytajcie lekarzy:
1. Czy ten ból faktycznie może pochodzić ze stanu zapalnego prostaty, i - najważniejsze - czy radioterapia ten stan usunie.
2. Czy będzie to radioterapia radykalna, czyli z intencją wyleczenia, ile grejów tata dostanie, jaką metodą.
3. Czy będzie naświetlana tylko prostata, czy też węzły chłonne miednicy (biodrowe są podejrzane).
Zbadajcie już PSA, będzie dowód, czy hormonoterapia działa.
Dlaczego przy takim wyjściu poza torebkę lekarze odradzają operację?
Bo zmianę wyciąć trzeba trzeba z marginesem tkanek zdrowych, żeby to miało sens.
A tu dookoła ważne narządy, nie powinno się ich uszkadzać.
Wprawdzie niektórzy chirurdzy sądzą, że "lepiej wyciąć główną masę guza", a resztę "dopalić radioterapią", ale inni przytomnie zauważają, że wtedy ma się podwójne skutki uboczne a wynik jeden, czyli zniszczenie nowotworu w tym miejscu. Sama radioterapia też powinna sobie z tym poradzić.
Daj znać, co powiedzieli inni specjaliści.

