08.07.2026, 21:25:12
Marku, witamy na forum. Celujesz od razu do "zaawansowanej" grupy, czyli pacjentów po niepowodzeniu terapii
radykalnej i ratującej. Ale - uwaga - sprawa wciąż może być do wyleczenia!
Lekarz przepisał hormony.
Przed kilkunastu laty to był standard, z tego prostego powodu, że nie było możliwości ani wczesnej lokalizacji mini przerzutów, ani możliwości radykalnego leczenia ich.
Medycyna się jednak szybko rozwija. Pojawił się PET PSMA, dokładne i specyficzne dla raka prostaty badanie obrazowe, oraz tzw.radiochirurgia. To są te możliwości, które znamy, i które są dla nas dostępne.
Ale do brzegu:
Pytasz, co dalej.
1. Zaczęłabym od tego, że po radioterapii PSA spada powoli długo, nawet ponad rok. Na razie nie ma wzrostu PSA. Może następny wynik będzie niższy? Czyli z tym rozpoczęciem hormonoterapii warto się jednak troszkę wstrzymać.
2. Możesz zacząć hormonoterapię, da ci kilka lat spokoju kosztem pogorszenia samopoczucia, bo skutki uboczne czasem bywają przykre. Problem w tym, że działanie hormonoterapii prędzej czy później się kończy, PSA zacznie wzrastać, i wrócisz do obecnego punktu wyjścia.
3. Teraz więc możesz powiedzieć lekarzowi, że chcesz znaleźć miejsce/miejsca, gdzie zostały resztki nowotworu i zniszczyć je. Czyli trzeba poczekać, aż PSA jeszcze trochę wzrośnie, zrobić PET PSMA i - jeśli to będzie możliwe - zadziałać na punkty wznowy stereotaksją. Z formalnego punktu widzenia punktów wznowy nie powinno być więcej,
niż pięć.
Skoro jest szansa radykalnie wyleczyć chorobę, dlaczego z niej nie skorzystać?
radykalnej i ratującej. Ale - uwaga - sprawa wciąż może być do wyleczenia!
Lekarz przepisał hormony.
Przed kilkunastu laty to był standard, z tego prostego powodu, że nie było możliwości ani wczesnej lokalizacji mini przerzutów, ani możliwości radykalnego leczenia ich.
Medycyna się jednak szybko rozwija. Pojawił się PET PSMA, dokładne i specyficzne dla raka prostaty badanie obrazowe, oraz tzw.radiochirurgia. To są te możliwości, które znamy, i które są dla nas dostępne.
Ale do brzegu:
Pytasz, co dalej.
1. Zaczęłabym od tego, że po radioterapii PSA spada powoli długo, nawet ponad rok. Na razie nie ma wzrostu PSA. Może następny wynik będzie niższy? Czyli z tym rozpoczęciem hormonoterapii warto się jednak troszkę wstrzymać.
2. Możesz zacząć hormonoterapię, da ci kilka lat spokoju kosztem pogorszenia samopoczucia, bo skutki uboczne czasem bywają przykre. Problem w tym, że działanie hormonoterapii prędzej czy później się kończy, PSA zacznie wzrastać, i wrócisz do obecnego punktu wyjścia.
3. Teraz więc możesz powiedzieć lekarzowi, że chcesz znaleźć miejsce/miejsca, gdzie zostały resztki nowotworu i zniszczyć je. Czyli trzeba poczekać, aż PSA jeszcze trochę wzrośnie, zrobić PET PSMA i - jeśli to będzie możliwe - zadziałać na punkty wznowy stereotaksją. Z formalnego punktu widzenia punktów wznowy nie powinno być więcej,
niż pięć.
Skoro jest szansa radykalnie wyleczyć chorobę, dlaczego z niej nie skorzystać?

